sobota, 9 maja 2026

Jeszcze żyję...

Dzień dobry! 👋 Nie pamiętam już kiedy tak długo NIC nie pisałam na Myślach Kobiety Wyzwolonej. Toż to po prostu SKANDAL!!! 😅😅😅 Na mnie już po prostu nie ma słów 😆. Ani jednego postu przez ponad dwa tygodnie? Skandal, hańba, wielkie nieporozumienie! 😂😅😆😃😅😆 No, ale już jestem, wróciłam (nie powiedziałabym, że do żywych, bo jeszcze się żywa nie czuję) i zamierzam Was zaspamować (czyżby neologizm?) nowymi postami, bo oj mam o czym pisać. Zresztą, zawsze mam o czym pisać, ale ten czas czas czas. Od ponad roku ciągle mi go brak. 

To może zacznę od początku. Moja szefowa wyjechała do Turcji, więc miałam tydzień dzień po dniu pracy po 12h. I... dałam radę 💪. Nawet jakoś specjalnie się nie zmęczyłam, bo trudno w mojej pracy zmęczyć się fizycznie. Wiadomo, że 12h to bardzo dużo, ale nie ukrywam, że mam też bardzo dużo czasu wtedy dla siebie. Na przykład mogę czytać książki, uczyć się czegokolwiek, rozmawiać z kim chcę, tańczyć zapewne też - myślę, że w mojej pracy to nawet byłoby na plus 😅. Także mój tydzień wyglądał tak, że wstawałam, ogarniałam się, pracowałam, wracałam do domu, szybkie jedzenie, szybka kąpiel, spać i od nowa Polska Ludowa. No, a potem... musiałam się na nowo rozchorować. Wiecie... zmęczenie, brak snu, złe odżywianie, stres i... infekcja gotowa. Tyle, że nie nazwałabym tego jakąś infekcją tylko totalnym rozchorowaniem. Mam taki kaszel, że po prostu zmusza mnie wręcz do wymiotów. I nie, nie jest to żadne wyolbrzymienie, bo naprawdę jak się duszę to ludzie patrzą na mnie jakbym miała się za moment wyciągnąć. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu już o tym kaszlu zapomnę. Aktualnie biorę antybiotyk oraz piję syrop prawoślazowy. Zobaczymy kiedy wrócę do żywych. Trzymajcie proszę kciuki 💖. 







Dzisiaj mam wolną sobotę, więc cieszę się z tego, bo miałam trzy dni z rzędu w pracy, a z infekcją nie jest przyjemnie pracować. Trudno rozmawiać z klientami, kiedy nie można mówić i rozmawia się z nimi prawie szeptem. Niemniej wczoraj wszyscy klienci byli naprawdę kochani i rozumieli, że po prostu jestem chora. Zresztą sami mówili słysząc mój głos, że nieźle się załatwiłam. Jeszcze od jednej klientki usłyszałam, że jestem aniołem i nie spotkała takiej doradczyni jak ja 💕😍😃😃😃. Zrobiło mi się bardzo miło, bo zawsze wkładam całą moją energię w moją pracę. Jako zodiakalna Panna lubię być najlepsza w tym co robię, a poza tym reprezentuję ten sex shop i chcę, aby ludzie mówili jak najlepiej i dodatkowo chcę zmienić negatywne myślenie na temat takich miejsc. 






Dzisiaj zabrałam się troszkę za porządkowanie mojego pokoju. Wyrzuciłam 3 reklamówki śmieci. Czaicie to? Trzy reklamówki śmieci!!! Ja zastanawiam się skąd to się wszystko bierze i skąd bierze się kurz. To znaczy, ja już z Kasią doszłam do tego skąd ten kurz się wytwarza, ale mimo wszystko i tak jest to dla mnie zaskakujące. Gdyby tak posprzątać raz porządnie i aby było czysto przez miesiąc. Ile człowiek czasu by w życiu zaoszczędził na porządkach domowych. 






Jeżeli martwiliście się czy żyję to żyję i jeszcze jakoś się miewam 😅. JAKOŚ - słowo klucz 😆😆😆. W ogóle miałam dzisiaj mnóstwo snów. Śniła mi się Kasia, praca, jakieś truskawkowe ciasto i... obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej. Podobno jak się śni Maryja to jest to bardzo dobry sen, który ma wszystko uzdrowić. Dobrze, zatem czekam! 😅😆💪💫🙏






Tymczasem. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz