poniedziałek, 8 czerwca 2026

Przyjaźnisz się ze swoją byłą żoną? Otrząśnij się, dojrzej i zmądrzej chłopie!

W tym poście chciałabym poruszyć ważny temat dla wielu kobiet na tym świecie. A mianowicie kwestię przyjaźnienia się ze swoją byłą żoną kiedy to ma się już nową partnerkę lub całkiem nową żonę. Wiem, że to temat, który jest tak aktualny, że wiele z Was moje kochane chciałoby, abym właśnie o tym napisała. Także wychodząc Wam naprzeciw postanowiłam, że pochylę się nad tym tematem na Myślach Kobiety Wyzwolonej. 




Większość kobiet szuka stabilizacji, miłości, rodzinnego ciepła, poczucia bezpieczeństwa i przede wszystkim wierności u drugiej strony w związku. My kobiety nie mamy w zwyczaju przyjaźnienia się ze swoimi byłymi chłopakami, a już co gorsza z byłym mężem. Sęk w tym, że u panów wygląda to zgoła inaczej. Wiem, że wielu facetów przyjaźni się i ma regularny kontakt face to face ze swoimi byłymi dziewczynami i niestety z byłymi żonami. Uważam, że to jest takie zjawisko, które przyniesie wszystkim więcej szkody niż pożytku. Bo po cóż mężczyzna utrzymuje stały kontakt ze swoją byłą żoną? Jak myślicie? Bo mu się nudzi? Bo nostalgia nie pozwala mu inaczej? Bo lubi sobie pogadać z kimś z rodziny? Otóż nie! Taki facet zawsze (noooo w jakichś 98%) szuka okazji, aby przelecieć swoją dawną ex. Wiecie... krew nie woda, stara miłość często nie rdzewieje. Czasem małżeństwa były tak intensywne we wspomnienia, w dziki seks, że trudno tym ludziom żyć bez siebie, mimo iż stworzyli z kimś innym nowe związki. Czasem jest tak, że po rozwodzie ludzie przestają się ze sobą kłócić, zaczynają się w końcu rozumieć, aż wybucha na nowo żar namiętności. Tak bywa, nie kłamię. 

Zauważyłam, że wielu facetów nie umie się pogodzić z rozstaniem i z tymi wspomnieniami, które mieli z byłymi żonami. Nawet nie zdajecie sobie sprawy ilu żonatych zostawia mi na Fejsie i na Insta wiadomości. I to jeszcze z jakimi propozycjami... . Powiem Wam, że żal mi i tych facetów, bo niestety głupich nie sieją, sami się rodzą. A przede wszystkim żal mi tych kobiet, które gotują im obiadki, dbają o ich wspólne dzieci, piorą im zapyziałe gacie i spocone skarpety mając nadzieję, że w końcu facet w sypialni im się w jakimś stopniu odwdzięczy. Myślą o swoich mężach w superlatywach, bo pracują, bo są zajęci, bo są zmęczeni, bo bo bo bo. Te baby zamiast zacząć myśleć to cały czas ich usprawiedliwiają, jakby byli małymi dziećmi, które dopiero wchodzą w trudny i brutalny świat. Ogarnijcie się kochane i weźcie sprawy w swoje ręce i nie pozwólcie się tak traktować i wykorzystywać. NIGDY! 

Po latach w końcu kobieta zaczyna rozumieć, że nie jest tą najważniejszą, bo w tle cały czas jest ta była żona, która odbiera jej tę iskrę w małżeństwie. Wtedy ta pierwsza zaczyna nie tylko rozumieć, ale w końcu myśleć i kończy z tą całą farsą zwaną małżeństwem i składa pozew o rozwód. Wybiera po raz pierwszy siebie i swoje dobro, swoją przyszłość, która nadal istnieje, a nie jest tylko przy mężu łajdaku, który tylko dybie na swoją ex żonę, którą w końcu uda mu się wyjebać na ich dawnym stole, który stoi teraz w salonie, o który dba nowa żona. Paradoks, ale spójrzcie moje drogie ile jest takich małżeństw w Waszym otoczeniu. Jeszcze się zdziwicie! 


I wiecie co jest w tym wszystkim najsmutniejsze? TO w jaki sposób postąpi facet, gdy ta była żona (obiekt ich pożądania) powie im na nowo NIE. Prawie zawsze facet wraca z podkulonym ogonem do domu jak gdyby nigdy nic i przeprasza i obiecuje poprawę. Coś na kształt rachunku sumienia, którego tak naprawdę nigdy nie zrobił, bo nie ma rzecz jasna żadnego sumienia. Dlatego mam radę dla tych wszystkim panów, którzy dybią na swoje ex żonki. Przyjaźnisz się ze swoją byłą żoną? Otrząśnij się, dojrzej i zmądrzej chłopie! Potem może być za późno, aby odbudować to co budowałeś z nową kobietą. Na ogół... jest już za późno.








Mam ogromną nadzieję, że wszystkie Panie, Kobiety i Kobietki, które przeczytają dzisiejszy wpis uderzą się w pierś albo w głowę (delikatnie, ale mocniej nie zaszkodzi XD) i wezmą sobie do serca to co napisałam. Nie pozwalajcie się źle traktować tylko przez to, że kochacie, jesteście wspierające i ufacie bezgranicznie. Wujek Stalin powtarzał, że KONTROLA to najlepsza forma zaufania. Zgadzacie się? 😈

Personalnie mogę Wam powiedzieć, że ja nigdy nie zgodziłabym się, NIE ZAAKCEPTOWAŁABYM gdyby mój facet przyjaźnił się ze swoją byłą żoną. Dla mnie to po prostu dno i wodorosty. Ja nie utrzymuję żadnego kontaktu z facetami, z którymi się spotykałam, bo co było to było i minęło. Należy zawsze mieć szacunek do nowego związku i tyle. Kto tego nie robi jest po prostu niewarty zachodu. 






Trzymajcie się moje Drogie i pamiętajcie, że zawsze jest czas, aby na nowo ułożyć sobie życie z kimś nowym. Z kimś... kto Was doceni, z kimś kto da Wam poczucie bezpieczeństwa, z kimś kto będzie Was pożądał i kochał bezgranicznie. Nigdy nie jest za późno, aby zacząć od nowa. I pamiętajcie, że na końcu zawsze jest spokój i dobro.












Tymczasem. 


8 komentarzy:

  1. Od lat ogladam Cie na Instagramie i jestes dla mnie najwieksza inspiracja. szacun

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak mi miło teraz :* Pozdrowienia z Łodzi :*

      Usuń
  2. Ważny temat poruszyłaś. Dziękuję Ola

    OdpowiedzUsuń
  3. Idiotyczne podejście. Super jeśli ktoś potrafi utrzymywać przyjacielski kontakt ze swoją byłą/byłym. Zwłaszcza, jeśli łączą ich dzieci. Trzeba żyć dalej, ale można się lubić. I to tylko w jakimś patologicznym procencie przypadków chodzi o seks. My faceci jesteśmy prymitywni, ale nie aż tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w jakim celu utrzymywać kontakt ze swoim byłym/byłą? Jeżeli między dwojgiem ludzi był seks to bardzo prawdopodobne, że się na nowo pojawi.

      Czyli rozumiem, że Ty nie należysz do ludzi, którzy odcinają się na zawsze?

      Usuń