Powiem Wam, że to niebywały komfort kiedy w końcu po latach ma się w swoim najbliższym otoczeniu ludzi, którzy nie wpływają na was negatywnie, możecie być sobą i jeszcze nie ma żadnych dram. ZERO DRAM! Dacie wiarę?! 😀😀😀💖
Adi to osoba kompletnie bezproblemowa, życie dla niego jest piękne, ma w sobie życie i radość mimo tego co życie stawia na jego drodze. Życie - to słowo idealnie pasuje do Adriana. Poznaliśmy się w sex shopie, także praca postawiła mi na drodze bezproblemowego kumpla, który jest zodiakalnym Lwem. I to jeszcze nie z byle jakiej daty!
Werka, ach Werka! Chyba tak miłej i nietuzinkowej osoby nigdy nie znałam. I to jeszcze tak tańczącej osoby 😀😀😀. Nikt jeszcze nie dał mi pokazu tańca, a tu proszę... 💖. Życie mnie naprawdę zaskakuje, zaskakuje. Ale to dobrze, bo nie ma nudy. Zresztą, ja w życiu nigdy na nudę nie mogłam narzekać. Teraz po prostu jest pozytywnie, zabawnie i bez spiny.

Dla mnie jest to tak nowe zjawisko w moim życiu, że naprawdę jestem pozytywnie zaskoczona. Kiedyś musiałam dzień w dzień wysłuchiwać ludzi jak to w życiu jest źle, jak to faceci są beznadziejni, jak to ludzie z Tindera oszukują, jakie życie jest trudne, jakie życie jest niesprawiedliwe. Przez jakieś 5-8 lat musiałam taplać się w gównie i jestem pełna podziwu, że toksyczność tamtych ludzi nie weszła mi w krew. Jedynie co mi zrobiono to po prostu mnie zajechano i już tak dłużej po prostu nie mogłam. Udusiłabym się wtedy gdybym do dzisiaj tkwiła w tym w czym tkwiłam. A tak to nie muszę udawać tego kim nie jestem. Mogę mówić, śmiać się, cieszyć, nie muszę udawać umartwionej, żeby nie urazić swoją radością innych. Mogę rozmawiać o moich pasjach, hobby, seksie bez obaw, że zostanę uznana za oderwaną od rzeczywistości. Mogę celebrować życie tak jak to lubię, bez stresu, że nie mogę za bardzo być happy. Mogę mówić o tym, że pracuję i zarabiam tyle ile osoba na stanowisku powiedzmy księgowej i nie muszę się za to wstydzić. A niestety jak dostałam kiedyś dobrą pracę to musiałam udawać skruchę, że to niesprawiedliwe, że zarabiam aż tyle ile zarabiam. Tak, przyjaciele wtedy nie cieszyli się z tego, że mi się wiedzie, tylko mi zazdrościli. Przebywałam w toksycznym środowisku, ale w końcu zebrałam się w sobie, żeby powiedzieć: "nara wychodzę i nie wracam". I choć wszystkich byłych przyjaciół kochałam to dla własnego zdrowia fizycznego i psychicznego musiałam odejść, bo w końcu bym "umarła" za życia. A tego nie chciałam.
Także tak. To moi ludzie i dobrze mi z tym.
Tymczasem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz