W Wielki Piątek spotkała mnie taka "rewelacja", że musiałam usiąść, aby się nie przewrócić.
Na nudę w życiu nigdy nie mogłam narzekać, ale ten rok ma szansę prześcignąć wszystkie moje poprzednie lata i zawalczyć o odznakę NAJBARDZIEJ ZASKAKUJĄCEGO ROKU ŻYCIA. Naprawdę 2026 ma na to szansę.
Jeden esemes, jeden telefon i generalnie zaskakująca, nieprzewidywalna wiadomość. Naprawdę mało co jest w stanie mnie jakoś mocno zaszokować i jednocześnie zaskoczyć, a tutaj się udało. Nadal jestem w niemałym szoku. Póki co nic więcej Wam powiedzieć nie mogę, bo jest to sprawa z tych bardzo osobistych, ale kiedyś na pewno taką wzmiankę o tej sytuacji zamieszczę. Także, musicie uzbroić się w cierpliwość, a ja... w spokój ducha, hart i wytrwałość. W cierpliwość nie, bo cierpliwości to sami aniołowie w niebie mogliby się ode mnie uczyć.
Generalnie mam teraz mętlik w głowie, wiele spraw do przemyślenia, do takiej solidnej analizy muszę przysiąść i naprawdę wiele sobie w mojej głowie poukładać. A łatwe to nie będzie, niemniej konieczne. I cóż, po raz kolejny przekonałam się, że życie jest tak bardzo nieprzewidywalne, że nie ma co się martwić na zapas, bo może być lepiej, ale i znacznie gorzej. Życie po prostu jest, aby uczyć i tyle.
Tymczasem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz