Dzień dobry moi Kochani! 👋
Do napisania tego postu zbierałam się już kilka dobrych miesięcy, ale prawda jest taka, że ani czas mi nie służył, ani okoliczności, ani... NIC. W tym poście podejrzycie moje życie z marca, kwietnia oraz z maja. Bardzo dużo się działo i gdybym miała zmieścić wszystko to musiałabym chyba w tym wpisie dodać z 200 fotek. No, ale nie ma co przedłużać. Zaczynajmy!
Tu jadę sobie z Adamem gdzieś przed siebie. Lubimy jechać donikąd. Umiemy się resetować w ciszy przy dobrej muzyce, w trasie.
Tutaj chciałabym Wam też pokazać wodę jaką sobie kupiłam. To Kinga Pienińska ale w wydaniu Tonic Water. Smaczna, ale raczej drugi raz jej nie kupię, bo oczekiwałam chyba czegoś innego. A co do toników, to już kolejna osoba z rzędu poleca mi wybrać się na Tonic Espresso. Piliście?
Bardzo podobała mi się ta puszka w moim sex shopie. Chciałam ją mieć na moje pędzle do makijażu, które zawsze trzymałam w takim holo kielichu, więc ją zakupiłam. Tania była, bo bodajże dałam za nią jakieś 39 złotówek. Puszka fajna, ale to co w niej było to nie urywało dupy. Płatki róży szajs, pejczyk szajs, wstążka na oczy giga szajs, kajdanki ładne, ale generalnie szajs. Nie polecam, 2/10.
W maju chyba po raz pierwszy obejrzałam ten tors. Coś mnie podkusiło, aby obejrzeć go, ponieważ przyszedł w dostawie. Jak otworzyłam pudełku to pokazał mi się taki widok. Po prostu złamany kutas! 😅😆 Od razu napisałam do Kasi, a potem do centrali.
Kocham brokat odkąd pamiętam i gdyby kiedyś mnie skremowali to wybuchałabym brokatem 😂. Lubię się błyszczeć w słońcu i w sztucznym świetle, więc dla mnie brokat jest moim nieodzownym dodatkiem. Aktualnie używam takiego jak na zdjęciu powyżej. Niewydajny, ale bardzo dobry!
W marcu bardzo poważnie zachorowałam, ponieważ miałam ciężką grypę. Zaczęło się od silnego osłabienia, zawrotów głowy, zmęczenia i bólu gardła oraz ciężkiego brania oddechu. Nie mogłam złapać tchu i przy rozmowie miałam jakby zadyszkę Czułam się fatalnie, jeszcze nigdy tak źle się nie czułam. Moja temperatura doszła maksymalnie do 39,5 stopni Celsjusza. Myślałam, że to naprawdę skończy się szpitalem. Chorowałam z dobre 3 tygodnie. Tydzień byłam w domu, bo akurat taki miałam super grafik, że miałam 7 dni wolnego. Potem dwa dni zastąpiły mnie dziewczyny, a potem wróciłam i to był błąd, bo zamiast wybrać swoje zdrowie to wybrałam pracę i dostałam powikłania i tydzień później dostałam ostrej infekcji wirusowej. I znowu byłam chora. Generalnie chorowałam cały marzec i cały kwiecień. To było naprawdę straszne 😢😢😢.
Pizza oczywiście z CAPRISSA. To taka niepozorna pizzeria z jedną miejscówką w Łodzi, ale robią pizzę wyśmienitą. Bardzo niedoceniona pizzeria. Powinni dać mi jakąś zniżkę, bo jadłam już u nich z 10-20 razy. CAPRISSA pomyśl o tym! 😀😀😀
W sex shopie pojawił się kominiarz i dał mi grosik na szczęście. Dziękuję! 😀😀😀
Kupiłam od Weroniki taką powieść. Bardzo lekka, prosta, wciągająca. Nic wymagającego intelektualnie, ale na wolny wieczór jak znalazł.
Drugi tom też od niej kupiłam i też przeczytałam. Drugi tom był zdecydowanie lepszy.
Tutaj zrobiłam sobie zamówienie produktów do pielęgnacji włosów. Mnie potrzebne są duże ilości szamponów, ponieważ myję głowę codziennie, chyba że jestem już bardzo zmęczona to co drugi dzień. Niemniej najczęściej codziennie myję. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta odżywka LAMELARNA, naprawdę dobry produkt. Droższy, ale bardzo dobry.
Tu na spacerku z moją mamą. W tym samym czasie miałyśmy grypę i tak samo ciężko ją znosiłyśmy. Moja mama dodatkowo strasznie wymiotowała. I nie mam pojęcia w jaki sposób się tak zaraziłyśmy od kogoś.
Nie mam czasu iść do Kauflandu i kupić te lody. Piękne są.
Dostałam od mojego brata takiego czekoladowego kotka i bardzo doceniam ten gest 😻. Dziękuję.
Brokat jest zawsze najlepszym wyjściem i robi zawsze robotę przy każdej najnudniejszej stylizacji.
Traktuję Dionizego jak mojego najmłodszego brata, a mam ich trzech (trzeci to Dionizy oczywiście 😺).
Podczas Wielkanocy zawsze oglądam Pasję i zawsze nie mogę opanować łez.
Czyż on nie jest przesłodkim pączuszkiem? 💕 Jak pomyślę, że mój sukinsyn ojczym mówił mojemu bratu, gdy Dionizy miał zapalenie otrzewnej, aby go uśpić to... normalnie nóż w kieszeni mi się otwiera. Zawsze jestem za tym, aby ratować zwierzęta, ponieważ to nasi bracia mniejsi i zawsze oddam ostatni grosz dla mojego kota. Zawsze!
Jako nastolatka zaczytywałam się w kolorowej prasie, kupowałam różne magazyny co tydzień i marzyłam o tym, aby wyglądać jak z okładki. I... i kiedyś to osiągnęłam, bo wyglądałam jak milion dolarów. Od wielu lat nic nie kupowałam, aż w tym roku się skusiłam na Elle. Czytacie nadal prasę?
Konwalie dostałam od mojej chrzestnej na moje imieniny. Uwielbiam te kwiatuszki.
Moja mama w przeciwieństwie do mnie nie ma fioła na punkcie kosmetyków, ale ma do nich dobrą rękę, bo co mi kupi to się okazuje świetnym produktem. I tak też jest właśnie z tym fluidem matującym. Niesamowity produkt, nieskazitelny!
Moja klientka załatwiła mi torebkę marki Guess za 90 złotych. Nie wiem czy to oryginał, nie wiem czy to podróba, ale jest bardzo ładna. A Wam jak się podoba?
Dionizy uwielbia wylegiwać się w ciepełku.
Z Adamem gdzieś przejeżdżałam i oooo. Coś takiego. I to jest oczywiście w Łodzi.
Tę książkę też kupiłam od Weroniki, ale niestety nie przypadła mi do gustu. W połowie zaprzestałam czytania, a zazwyczaj nawet jak książka mi się nie podoba to czytałam ode deski do deski. No niestety...
Tutaj kwiatki przed cmentarzem. Czy ktoś wie jak nazywają się te pomarańczowe kwiatuszki?
Prowiant musi być! Na cmentarz, który jest na Szczecińskiej należy wziąć ze sobą coś do jedzenia, bo jest to tak ogromny cmentarz, że człowiek momentalnie głodnieje jak sobie tak intensywnie pochodzi.
Mokasyny z czubkami i ozdobą, która przyciągała znowu uwagę małych dziewczynek. Zauważyłam, że moje obuwie zachwyca dziewczynki. Ale ja tak naprawdę nie chciałam w tym miejscu pisać o butach tylko o moich cudownych kabaretkach w kolorze nude z diamencikami. Jak Wam się podobają?
Marzec i kwiecień był dla mnie bardzo trudnym, chorowitym i męczącym miesiącem. Czekał mnie jeszcze pogrzeb, który był nerwowy, doszło do awantury i generalnie nie umiem teraz o tym pisać, ani rozmawiać. Byłam wkurwiona, zestresowana i zostawiona z tym wszystkim sama. Wydałam fortunę na wszystko co musiałam ogarnąć i to jeszcze nie koniec. Nikogo nie chciałam już tym obciążać, bo i po co. Ja zawsze sama daję radę, bo to po prostu już leży w moim charakterze. Generalnie mam traumę i tyle. Kiedyś Wam opowiem, ale jeszcze nie teraz.
Ciacho z Jasia i Małgosi z bitą śmietaną i owocami. Dobre, ale ja nie byłam nim tak zachwycona jak moja mama.
A to prezenty z Turcji od Kasi. Dostałam taką gąbkę z mydełkiem i balsam do ciała. Te produkty pachniały obłędnie. Bardzo dziękuję za pamięć o mnie 😘.
Te trzy miesiące były trudne, intensywne, wykańczające, ale na szczęście już minęły. Już po prostu to za mną. Ile stresu, ile problemów, ile kłopotów miałam to tylko ja sama o tym wiem. Ze wszystkim sobie poradziłam, więc to mi uświadomiło jedną rzecz - UMIESZ LICZYĆ? LICZ NA SIEBIE!
Tymczasem.






























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz