Jest godzina 04:45 nad ranem, a ja leżę i nie mogę za cholerę zasnąć. Boli mnie gardło, bo coś jakby mnie rozbiera. Wzięłam 2 tabletki Strepsils z miodem i cytryną, bo właśnie to mi najlepiej pomaga. Wypiłam też trochę ciepłej mięty i zjadłam podsmażone na złocisto pierogi z serem. No i leżę...
Martwię się, że laptop zaczyna mi "chorować", telefon pewnie też niedługo odmówi mi posłuszeństwa, bo za moment będzie miał 3 lata. Same wydatki, a pieniądze się magicznie nie mnożą. Aaaa i jeszcze łóżko powinnam sobie nowe kupić. To znaczy wersalkę do mojego pokoju. Ciągle coś i coś. Niemniej nie mam ochoty teraz o tym wszystkim myśleć, bo co mi to da? Kompletnie nic, jedynie to, że jeszcze dłużej nie uda mi się zasnąć. Szkoda, że w prawdziwym życiu nie można sobie użyć kodu motherlode jak w The Sims. Ile by to ułatwiło, jak bardzo by uszczęśliwiło i uspokoiło strapione zmartwieniami serce. Ech... 💔
Ostatnio od jednego z Was dostałam komentarz, że życie leci dalej i nie ma co się przejmować, bo nikomu nie jest potrzebny dodatkowy stres i nerwy. I oczywiście zgadzam się z tym, bo to czysta prawda, ale wierzcie mi, że ja w mojej obecnej sytuacji to powinnam dostać Nobla za cierpliwość, pogodę ducha i jego hart. Naprawdę. I serio nie wiem gdzie ja tą siłę psychiczną w sobie znajduję po tym wszystkim co spotkało mnie przez ostatnie 2 lata. To były sytuacje tak absurdalne, tak podbramkowe, że aż sama się dziwię, że z większości z nich wyszłam suchą stopą. A mogło być naprawdę źle. Jestem bardzo wdzięczna mojej babci, która czuwa nade mną z nieba. Wierzę to i czuję to 💫🙏👼👼👼.

Tutaj masz oczy jakbyś conajmniej 3 dni nie spała kobieto. Spij, bo dobra z ciebie dupa
OdpowiedzUsuńHa ha ha dzięki :P
Usuń