niedziela, 27 września 2026

Bezsenność w laczkach

Jest godzina 6 rano, a ja nadal nie śpię, bo w ogóle nie mam ochoty na sen. Nie jestem nawet w stopniu minimalnym senna. I w sumie nie powinnam się dziwić, bo właśnie mamy wrześniową pełnię Księżyca. Ja podczas pełni nie zasypiam, generalnie nie sypiam wtedy dobrze i bywa, że jestem poddenerwowana. I tak też jest i w tym momencie. Nie wiem czy sens jest się teraz kłaść spać, bo będę tylko leżała i marnowała czas. Nie jestem ani śpiąca, ani zmęczona, więc może czymś się zajmę. Swoją drogą podczas tej bezsenności pooglądałam sobie na YouTube dawne najlepsze wykonania (według mnie) The Voice of Poland i posłuchałam muzyki. Rozmyślałam też w tym czasie o moim nowym znajomym - Tomku. Jeśli jakimś cudem trafisz na mojego bloga i na mój post to pozdrawiam Cię serdecznie z tego miejsca 💕. Poznaliśmy się niedawno w pracy i póki co mogę powiedzieć, że jest to naprawdę spoko gościu. Zaskoczył mnie bardzo pozytywnie i poczułam się naprawdę doceniona, a to jak wiadomo zodiakalna Panna kocha najbardziej 😈. Lubię czuć się potrzebna i niezastąpiona 😜. Poza tym Panny są niezastąpione, więc nie ma nawet co z tym dyskutować. 





Wczoraj byłam w Lidlu, Carrefourze, Action i Rossmannie. Zrobiłam sobie zakupki, bo potrzebowałam relaksu, odmóżdżenia się, nooooo i oczywiście zakupów. Kupiłam jedzonko, maskę na Halloween (to jest taki SZTOS!), maseczki w płachcie, pędzel do podkładu (stary umarł śmiercią tragiczną), maszynkę do golenia, dwa szampony do włosów rudych (liczę, że będę miała ładne refleksy na moich naturalnych włosach) i wiele innych. W ogóle bardzo zawiódł mnie Action. Teraz to jest taka szajsownia jakościowa, że masakra. Jeden wielki szajs! Jak szybko tam weszłam to tak szybko stamtąd wyszłam. A kiedyś to był taki fajny tani i ładny sklep. Teraz istny szajs, kicz i tandeta. MASAKRA. 






Ech... ja chyba rzeczywiście dzisiaj nie zasnę, bo oczy mi się w ogóle nie kleją. A dodatkowo jest mi trochę przykro, bo czuję jakieś rozczarowanie emocjonalne i jakieś... oszukanie? Czasem jest tak, że ufam bezgranicznie, choć gdzieś z tyłu głowy kłębią się jakieś irracjonalne obawy. A to boli. Druga sprawa też dotyczy zaufania między ludźmi i... rozmowa z Tomkiem trochę mi dała do myślenia, zapaliła mi się czerwona lampka i wiem, że on ma rację. Wiem, że dał mi dobrą radę, a co ja z nią zrobię to już należy do mnie. Fajnie, że złapaliśmy ze sobą taki dobry kontakt. 






Tymczasem. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz