wtorek, 20 października 2026

Wolny dzień najlepiej leczy strapione serce... i duszę!

Dzisiaj miałam wolny dzień, więc miałam czas i dla siebie i dla moich bliskich. W końcu miałam też czas dla mojego kota, z którym już dawno nie wypoczywałam na wersalce pod grubym kocykiem. Ten dzień wydawał mi się taki dłuuuuuuuugi. Dzisiaj nie chciałam myśleć o problemach, które mi się cały czas piętrzą, ani o tych sprawach, które mnie ostatnio zasmuciły i doprowadziły do łez. Mam taki... hmmm... niesmak trochę i lekki dystans. Nadal nie wiem co powinnam o tym wszystkim myśleć. Serce mówi jedno, a rozum drugie. 





Potrzebowałam wolnego dnia, bo wolny dzień najlepiej leczy strapione serce... i duszę. 


Jeden z Was pod moim ostatnim postem na Myślach Kobiety Wyzwolonej napisał mi, że czasem dobrze zmienić otoczenie/pracę. Oczywiście, że ma rację, bo sama jestem za tym, żeby nie zasiedzieć się za długo w jednym miejscu, albo z niewłaściwymi osobami. Poza tym zmiany są bardzo dobre dla umysłu człowieka. Tyle, że ja póki co nie mogę rzucić tej pracy, a poza tym nie chcę, bo jeszcze moja przygoda nie skończyła się w sex shopie. Pracuję tam niecałe dwa lata i to jeszcze nie jest ten moment, że chciałabym stamtąd odejść. Teraz pracuję (od wczoraj) w jeszcze jednym sex shopie tej samej sieci i wiem, że już w innych nie będę pracować jak zrezygnuję kiedyś z pracowania w sex shopach. Wiem też, że dla mnie to nie jest praca na stałe, bo moją ukochaną pracą i hobby jest pisanie i tak pozostanie zawsze. Niemniej sex shop to dla mnie i praca i rozrywka i generalnie lubię tam pracować. Nie do końca przekonuje mnie ten drugi sex shop, bo okolica jest szemrana, niebezpieczna i cóż... nie lubię tam pracować, ale robię to dla pieniędzy i dla przekraczania swojej strefy komfortu. Jeżeli wychodzimy z tej strefy to uczymy się czegoś więcej, więc dlatego zgodziłam się na współpracę w jeszcze jednym sex shopie. Jeżeli Los sprawi, że dostanę propozycję innej pracy, która będzie dla mnie satysfakcjonująca to na pewno odejdę z jednego sex shopu, ale póki co nie. Zdaję sobie też sprawę z tego, że tutaj gdzie jestem już wyżej nie pójdę, bo nie zgodziłam się kiedyś zostać agentem i... no raczej nie wiem na kogo miałabym awansować. Ja cenię sobie rozwój osobisty i lubię wyżej i wyżej, a tu już wyżej nic nie zrobię. Lubię pracować, ale tak jak Wam kiedyś powiedziałam - RODZINA JEST DLA MNIE NAJWAŻNIEJSZA. I tak będzie zawsze. 





Tymczasem. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz