Mój dziadek zawsze mi powtarzał, że praca jest dobra na wszystko. Zawsze polecał pracę na smutki, na zdołowanie, na strapioną duszę, na nudę, na potrzebę zwiększenia pieniędzy, generalnie... na wszystko. Mój dziadek pracował w ponad 16 różnych miejscach, aż w końcu znalazł swoją drogę życia jaką było zostanie kierowcą międzynarodowym (głównie w obszarze Bliskiego Wschodu). Może i ja kiedyś odnajdę siebie. Tak w pełni.
czwartek, 23 kwietnia 2026
Praca jest dobra na wszystko
poniedziałek, 13 kwietnia 2026
Czeka mnie dłuuuuuuugi i pracowity dzień...
Dobry wieczór ✋
Zamiast bazgrolić na kartkach Myśli Kobiety Wyzwolonej powinnam być już wannie, a tak właściwie to powinnam już spać. Dzisiaj czeka mnie naprawdę długi i pracowity dzień, mimo że mam dwa dni wolnego od pracy w sex shopie. Niemniej mam swoje sprawy, które dzisiaj muszę ogarnąć, a raczej które warto by załatwić dzisiaj, a nie zostawiać na jutro. Moja prokrastynacja nie lubi tego 😅😆.
niedziela, 12 kwietnia 2026
Myślałam, że wyczerpałam już limit łez...
Jest niedziela, mocne popołudnie, walczę z jelitówką (tak właściwie to nie, bo wolę uciekać) i rozmyślam nad tym jak to bardzo nie można ufać ludziom i liczyć na kogokolwiek. Człowiek w życiu skazany jest tylko sam na siebie, rodzi się sam, żyje sam i sam też umiera.
środa, 8 kwietnia 2026
Co to był za ciężki dzień... :/
Cześć Wam! ✋
Dzisiaj miałam tak ciężki i pracowity dzień, że jest to naprawdę niewyobrażalne. Niby w pracy nie byłam, ale miałam dzisiaj tyle na głowie spraw do ogarnięcia, że jak wróciłam do domu to padłam na łóżko w pokoju stołowym i ucięłam sobie dwugodzinną drzemkę, bo nie miałam siły na nic. Jestem zmęczona, przybita, zestresowana, przebodźcowana i mam ochotę leżeć i zasnąć na ten cały rok. Nie chce już mi się nic po tym dniu. Niby kilka rzeczy jest na plus, ale nie wszystko i to mnie martwi, a raczej stresuje. Płakać mi się już chce, bo nie mam siły, a ludzie najbliżsi mają do mnie pretensje, że zachowuję się jak rozkapryszone dziecko. A jak mam się kurwa zachowywać skoro życie mnie tak strasznie przytłoczyło? Od ponad roku funkcjonuję w przewlekłym stresie, który wypieram, ale on we mnie jest i wiem, że jak się wszystko dobrze zakończy to mogę się poważnie psychicznie rozchorować, bo w końcu nie dam rady z tymi wszystkimi problemami, które na mnie spadły. Aktualnie nie czuję, że mam w kimkolwiek jakiekolwiek wsparcie. Czuję się samotna i sama, mimo że otacza mnie naprawdę wiele osób. Czuję się niezrozumiała i niepotrzebna.
Nie mam siły i mam do tego prawo, choć wiele osób nie pozwala mi czuć tego co czuję.
A czuję się smutna i chciałabym usłyszeć nawet kłamstwo, że po prostu będzie dobrze,
Tymczasem.
poniedziałek, 6 kwietnia 2026
Modelki w Dubaju! Fun Fact: Poznałam dziewczynę z Dubaju
Jakiś czas temat świat był bardzo poruszony tragedią Ukrainki pracującej na OnlyFans. Mam oczywiście na myśli Marię Kowalczuk, która została zmasakrowana w Dubaju.
Maria to dziewczyna, która sprzedawała w Internecie swoje zdjęcia, filmiki i oczywiście czas. Nazywana jest modelką, ale... czym tak naprawdę jest modeling? Czym dla nas ludzi był, jest i stał się świat modelek? No właśnie... O co tak naprawdę chodzi z modelkami, z modelkami w Dubaju? Tak naprawdę często miano modelki jest tylko przykrywką i nie ma nic wspólnego z prawdziwym modelingiem. Wiele dziewczyn samemu płaci za różne sesje zdjęciowe, następnie dodaje fotki na Instagrama, aby dalej podtrzymywać historyjkę o interesującej pracy w branży mody. Takich kobiet jest po prostu mnóstwo, nie powiem, że tysiące, ale setki dziewczyn, które oglądacie na Insta i zachwycacie się ich życiem po prostu sprzedają siebie za grube hajsy, aby chwalić się cudownych życiem w social mediach. Znam kilka dziewczyn z branży porno, które zajmują się seks biznesem, a na Instagramie pokazują jak zwiedzają 50 kraj w ciągu dwóch lat pracując w branży kosmetologicznej czy też w transporcie. Dlatego przestrzegam wiele młodych dziewczyn podziwiających i z uporem maniaka walczących o najlepsze kosmetyki, luksusowe ciuchy, ponieważ... często te ekskluzywne przedmioty są po prostu wynikiem dawania dupy Arabom i sprzedawania siebie w każdy weekend w innym hotelu cudownie prosperującym. Niestety, ale dupa zawsze najlepiej się sprzedawała i będzie się sprzedawać. Życie, dosyć brutalne, ale prawdziwe.
Jak to się stało, że wiele młodych dziewczyn zostało dubajkami (czyt. dziewczynami z Dubaju)?
W dobie Internetu, mediów społecznościowych i różnych innych portali bardzo łatwo jest dostać propozycję takiej pracy. Jeżeli kiedykolwiek dostanie wiadomość na Instagramie, że zapraszają Was na casting, bo jesteście piękne i młode, a w dopisku będzie określenie IMAGE JOB, to powiem tylko jedno - spierdalajcie. Takie określenie to po prostu propozycja wyjazdu na jacht, wakacje, do hotelu, aby świadczyć usługi seksualne bogatym panom. No chyba, że marzycie o takiej robocie to róbta co chceta. Każdy ma prawo decydować o swoim życiu i jeżeli ktoś marzy o pracy w seks branży to wiadomo, jego wybór. Niemniej uważam, że praca "modelek" w Dubaju jest barrrrrdzo niebezpieczna, nieprzewidywalna i może skończyć się naprawdę tragicznie co pokazała już światu sytuacja Marysi z Ukrainy.
Na koniec oczywiście pozostał jeden smaczek, o którym wspomniałam w tytule dzisiejszego postu.
Jak to się stało, że poznałam dziewczynę z Dubaju. No cóż... wiecie, że jestem miłośniczką futer i różnych futrzanych dodatków. Szukałam jakiegoś pięknego futra na zamówienie w kolorze burgundu. Znalazłam na Insta jeden interesujący mnie profil, ale niestety z futrami naturalnymi. I to w dodatku za 6 tysięcy złotych. Ani nie odpowiada mi cena, ani to, że futro jest naturalne. Zaczęłam oglądać filmiki tej dziewczyny, przeglądać te futra i różne komentarze. Nawet napisałam do niej pytanie czy tworzy także imitacje futer naturalnych z materiałów syntetycznych. Napisała, że specjalizuje się w futrach naturalnych. Później już jej nie odpisywałam, bo była nastawiona tylko na szybką i drogą sprzedaż. Zresztą, ja nie kupiłabym futra naturalnego. Generalnie nie kupiłabym futra za kilka tysięcy złotych!!!
Googlałam dalej, czytałam dalej, aż w końcu znalazłam informację, że ta pancia to najprawdopodobniej dziewczyna z Dubaju (czyt. dubajka). Pod swoimi postami dostawała wielokrotnie komentarze w stylu: "dubajka", "DUPAjka", "obciągaRa z Dubaju". No cóż... nigdy nie wiadomo, może jest może nie jest. Dla mnie nieistotne, ponieważ to jej moralność, a nie moja. Każdy może robić co chce o ile nie krzywdzi tym innych. Szkoda jedynie tych szynszyli, lisów polarnych i innych zwierzaczków. Mam nadzieję, że ten proceder kiedyś upadnie.
I teraz mam Kochani do Was pytanie otwarte.
Co sądzicie o dziewczynach ("modelkach") z Dubaju, jak podchodzicie do tego tematu?
Czy chcielibyście, abym napisała także o tej Ukraince, która została zmasakrowana po jednej z dubajskich imprez u szejków?
Jak w ogóle postrzeganie pracę w seks biznesie?
Czekam na komentarze pod tym postem!
Buziaczki 💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋
Muszę przemyśleć co dalej...
W Wielki Piątek spotkała mnie taka "rewelacja", że musiałam usiąść, aby się nie przewrócić.
Na nudę w życiu nigdy nie mogłam narzekać, ale ten rok ma szansę prześcignąć wszystkie moje poprzednie lata i zawalczyć o odznakę NAJBARDZIEJ ZASKAKUJĄCEGO ROKU ŻYCIA. Naprawdę 2026 ma na to szansę.
czwartek, 26 marca 2026
Styczeń & Luty 2026 oczami MotorOLI, czyli... mnóstwo zwierzaków, nowy Czaromarownik, ELLE, niebieska mascara, nowe majteczki i krople orgazmiczne na łechtaczkę (20 zdjęć!)
Dzień dobry moi Kochani! 👋😘😘😘 Dzisiaj przychodzę do Was z postem zbiorczym z stycznia i lutego 2026. Wiem, że to Wasza ulubiona seria na blogu, więc oto jestem 👼👼👼.
Aby nie przedłużać, zaczynajmy! 😎😍😘😘😘😃😃😃💪💫
środa, 25 marca 2026
To moi ludzie! :D #zerodram
Powiem Wam, że to niebywały komfort kiedy w końcu po latach ma się w swoim najbliższym otoczeniu ludzi, którzy nie wpływają na was negatywnie, możecie być sobą i jeszcze nie ma żadnych dram. ZERO DRAM! Dacie wiarę?! 😀😀😀💖
Adi to osoba kompletnie bezproblemowa, życie dla niego jest piękne, ma w sobie życie i radość mimo tego co życie stawia na jego drodze. Życie - to słowo idealnie pasuje do Adriana. Poznaliśmy się w sex shopie, także praca postawiła mi na drodze bezproblemowego kumpla, który jest zodiakalnym Lwem. I to jeszcze nie z byle jakiej daty!
Werka, ach Werka! Chyba tak miłej i nietuzinkowej osoby nigdy nie znałam. I to jeszcze tak tańczącej osoby 😀😀😀. Nikt jeszcze nie dał mi pokazu tańca, a tu proszę... 💖. Życie mnie naprawdę zaskakuje, zaskakuje. Ale to dobrze, bo nie ma nudy. Zresztą, ja w życiu nigdy na nudę nie mogłam narzekać. Teraz po prostu jest pozytywnie, zabawnie i bez spiny.
Zaprzyjaźniłam się z pytonem królewskim :D
Pewnej cudownej soboty zostałam zaproszona przez Weronikę do niej do domu. I... trafiłam do raju. Dosłownie trafiłam do RAAAAJUUUUUUU! 😃😃😃💚💚💚💘💘💘
piątek, 20 marca 2026
Walczę z ciężką grypą...
Pewnie zastanawiacie się dlaczego znowu milczę. Otóż dlatego, że walczę z ciężką grypą i nie mam kompletnie na nic siły. Niemniej postanowiłam napisać krótki i przede wszystkim szybki (nie mam siły) post, aby nie zostawiać Was bez żadnej informacji.
Także... w sobotę po południu w pracy poczułam się dziwnie zmęczona, więc poszłam sobie usiąść na zaplecze. Czułam się zmęczona w sposób w jaki objawia się wyczerpanie po dwóch zarwanych nockach z rzędu. Jak wróciłam do domu nie miałam ochoty na kolację i poszłam po prostu spać. Obudziłam się po 1 w nocy z gorączką, dreszczami i fatalnym samopoczuciem. Nie wiem jak Wy, ale ja przy wysokiej gorączce po prostu płaczę jak gorączkujące dzieci. Miałam wtedy 38,5 stopni gorączki. Całą niedzielę przeleżałam, przespałam i nie ruszyłam nawet ręką. Nie pamiętam kiedy aż tak źle się czułam. W poniedziałek już było tylko gorzej, bo miałam ponad 39 stopni gorączki, więc zrobiło się niebezpiecznie. Przyjechało do mnie pogotowie i stwierdziło bardzo ciężką grypę. Dostałam zastrzyk przeciwgorączkowy w pośladek i zalecenie, aby nie wychodzić z domu (ciekawe jak miałabym się ruszyć skoro nawet nie mam siły wstać i umyć kubka po herbacie) i bardzo dużo odpoczywać. Tak jak zalecili, tak też zrobiłam. Od 5 dni nie robię kompletnie nic oprócz leżenia, spania, picia ciepłego, spożywania syropu i leku przeciwwirusowego. Gorączka już całkiem ładnie mi spada, ale mam okrutny kaszel, nie mam głosu i mam silne osłabienie. Robiąc sobie kolację i herbatę oblał mnie na nowo zimny pot. Powiem Wam, że serio, ale nie pamiętam kiedy byłam aż tak chora jak teraz. W tym tygodniu miałam pracować tylko 2 dni, więc za wiele zmian w sex shopie nie straciłam, ale wiadomo, że szkoda, bo pieniążki uleciały. Niemniej, gdybym poszła do pracy w środę i w czwartek to myślę, że to by się bardzo źle skończyło, bo mogłabym zemdleć. Myślę, że to raczej pewne. Lekarze chcieli mi dać zwolnienie na 3 tygodnie, ale nie wiem jak w mojej pracy mogłabym być tyle na zwolnieniu. To się po prostu z moją robotą nie łączy. Ech... nie powinno tak być, że pracownik stresuje się tym, że się rozchorował. Wierzcie mi, że wolałabym zapieprzać w mojej pracy 6 dni przez cały tydzień niż czuć się tak jak się teraz czuję. MASAKRA.
No dobra, to chyba tyle w tym poście. Jestem chora i dlatego nie piszę, bo nie mam siły, ale już dłużej nie mogłam Was trzymać bez żadnych wpisów, więc mam nadzieję, że doceniacie.
Trzymajcie się ciepło i nie chorujcie!
Buziaczki ;* ;* ;*

























