I tak jak w tytule dzisiejszego postu - OSOBY MAGICZNE PRZYCIĄGAJĄ DO SIEBIE INNE OSOBY MAGICZNE. Tak właśnie działa Wszechświat i nie ma co z tym dyskutować. Tak po prostu jest i koniec.
Jeśli kiedykolwiek zaczniecie zajmować się magią to nagle zaczniecie wiele zauważać osób myślących i zajmujących się tym samym co wy. Życie będzie zsyłać coraz więcej osób, które będą mogły pomóc wam w waszej drodze magicznej. To nieprawdopodobne, ale tak jest. Nagle pojawią się koło was wiedźmy, szamanki, szeptuchy (te akurat bardziej na Podlasiu, ale zawsze), uzdrowicielki, magiczki różne, miłośnicy reiki i wiele wiele innych. To jest tak piękna ścieżka, że sobie nawet nie wyobrażacie.
Kiedy zaczęłam interesować się magią?
Tak było od zawsze. Już jako dziecko przejawiałam takie zainteresowania, takie ciągoty w tym kierunku. Najpierw zaczęło się od bajek, baśni, polubienia się z fantasy i kinem grozy. Zawsze ciągnęło mnie do wróżb andrzejkowych, baśniowych/magicznych klimatów, horoskopów i oczywiście do Halloween. W szkole podstawowej i gimnazjum rozsmakowywałam się w czytaniu horoskopów i zaznajamiałam się z numerologią. W gimnazjum zaczęłam chodzić do kosmetyczki (pani Dominiko pozdrawiam serdecznie! 💫) na regulację brwi i woskowanie nóg. Tam właśnie poznałam Ewę (wtedy Panią Ewę), która zajmowała się numerologią i czytała z ludzi jak z kartki. Pani Dominika zaś zafascynowana była reiki i generalnie pracą z energiami. Natomiast kosmetyczkę miałam tak naprawdę z polecenia mojej ciotki, która parała się wszystkim co magiczne. Dzisiaj pochyliła się znowu nad kościołem (przypadek? nie sądzę). Także, magia miała mnie po prostu spotkać. W liceum zaś zaczęłam praktykować OOBE oraz świadome śnienie. Dziś nie polecam wam tego pierwszego, to nie jest zabawa, ale bardzo otwiera głowę na drugi świat, ten mroczny i na śmierć.
Przez wiele lat skupiona byłam na horoskopach, numerologii oraz świadomych snach - to mnie naprawdę bardzo kręciło. Zresztą, kto nie chciałby robić tego o czym marzy i pragnie w snach. To naprawdę wspaniała zabawa i bardzo rozwijająca.
Będąc starszą zaczęłam coraz bardziej wyczuwać energię ludzi i miejsc, generalnie miejsc. Wiem a raczej czuję co jest pozytywne, co negatywne, a co naprawdę niebezpieczne. Przez wiele lat nie umiałam tego wytłumaczyć sobie, ale w końcu dowiedziałam się, że taka parapsychiczna umiejętność, którą posiadam to po prostu - JASNOCZUCIE. Jest to błogosławieństwo, ale i przekleństwo.
Jakieś 3 lata temu bardzo weszłam w sprawy magiczne. Pochyliłam się nad kartami Tarota, magią szeroko pojętą. I wtedy zaczęłam dostrzegać mnóstwo liczb anielskich i ciągów liczb. Wszystko zaczęło się tak pięknie zazębiać. To po prostu niezwykłe zjawisko.
W szkole, na studiach, w studium, w pracy, w życiu poznaję zawsze kogoś kto parał lub w mniejszym lub większym stopniu interesował się światem magii. Podobne zawsze przyciąga podobne. Osoby magiczne zawsze się znajdują. Generalnie jest tak, że przyciągacie to kim i jacy jesteście. Jeżeli cały czas skupiacie się na smutku i problemach to przyciągacie tych problemów więcej, ponieważ energia podąża za uwagą. Dlatego na przykład bogaci są coraz bardziej bogaci, a smutni coraz bardziej smutni. To tak działa i nie inaczej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz