poniedziałek, 5 stycznia 2026

Październik & Listopad 2025 oczami MotorOLI, czyli... najlepsze Halloween w życiu, grobbing, DOM DOBRY z szefową, kradzież kota brytyjskiego i poznajcie moją mamę (aż 38 zdjęć!!!)

Dobry wieczór w poście październikowo-listopadowym. W końcu się doczekaliście 😊😊😊. Nie ma co przedłużać tematu, lećmy do relacji w zdjęciach.




Zapraszam do lekkiej i przyjemnej lektury! 😇

PS Ostatnio koleżanka powiedziała mi, że nie można dodawać komentarzy pod postami. Jak większość z Was wie swojego czasu zablokowałam taką możliwość przez dramę, którą urządziła mi moja była przyjaciółka (swoją drogą wczoraj mi się śniła i wyglądała jakby tęskniła, ech... to nie miało tak być). Niemniej możecie dodawać komentarze o ile się zalogujecie w Google. Dla mnie jest to super bezpieczna opcja, ponieważ wtedy mniej więcej wiem z kim mam do czynienia, a Google hejtów nie wybacza, więc sami rozumiecie 😅😆😆😆. No, ale już tam, przejdźmy do dzisiejszego postu. Zapraszam serdecznie.








Ten pączek wyglądał pięknie i całkiem był dobry w smaku, ponieważ nie był przesłodzony, gdyż był o smaku grejpfrutowym. Smaczny, ale drugi raz go nie kupię, ponieważ wolę bardziej słodkie i tłuste pączki. Zakupiłam go w Lidlu.



Za klasycznymi waflami ryżowymi nie przepadam, ale te są obłędne. Mój brat powtarza mi, że to dlatego iż zawarta jest w nich maltodekstryna, której zadaniem jest to, aby konsumentom smakował produkt. No cóż... smakuje i to jak. 



Aby pozbyć się wewnętrznego blasku, etyki i moralności używam od lat pudru transparentnego od Rimmela w kolorze 001. Czasem "zdradzam" ten puder, bo lubię nowości, ale zawsze właśnie do tego pudru wracam. Jest najlepszy i na Notino można go upolować za 10 złotych, a w Rossmannie trzeba za niego zapłacić 35 złotych. Kupiłam jeszcze dwie konturówki dające efekt powiększenia ust oraz perfumy, które są teraz bardzo sławne na TikToku. Aaaa no i jeszcze kupiłam tusz do rzęs od Eveline, ale efektu wow nie robił. Oczywiście rzęsy były ładne, ale nie "zrobił" mi takiego efektu jaki lubię. Wiecie, naturalnie mam długie i gęste rzęsy, więc jakiegokolwiek tuszu bym nie użyła to one będą wyglądały dobrze, ale... mi zależy na efekcie sztucznych rzęs. Ot co.



W Pepco też było Halloween co bardzo mi się podoba, bo to jedno z moich ulubionych świąt w roku. Jako dziecko uwielbiałam Halloween i do dziś dzień się to nie zmieniło. A Wy jakie macie zdanie na temat takiego celebrowania?



Klimat jest? Jest! 



A to brokatowy olejek, który jest dostępny do zakupu w sex shopie. Butelka ładna, zapach delikatny i też delikatny efekt brokatu na ciele. Już pierwszego dnia pracy spodobał mi się ten produkt, choć do dzisiaj go nie kupiłam. Mam ja refleks, prawda? 😂



A tu już po 22:00 kiedy wracam sobie z pracy do domu. 



Po raz pierwszy sałatkę Caprese spróbowałam na komunii mojego brata i byłam zachwycona jej smakiem. I co zabawne pamiętam do dziś dzień jej smak. To po prostu była poezja. Po latach starałam się odtworzyć jej smak i wyszło smaczne choć nie do końca takie jak na komunii Wojtka. Niemniej dobre.



Dionizy śpi sobie smacznie. Wiecie, że koty śpią od 13-17h w ciągu doby? Serio, czy jest to możliwe? 



Jeżeli szukacie odpowiednika rajstop/skarpetek z diamencikami od Calzedonia to polecam "wybrać się" na zakupy do TEMU. Te różowe diamentowe skarpety kupiłam właśnie tam za jakieś 10 złotówek. Na żywo są po prostu obłędnie piękne i podobają się małym dziewczynkom 😅😅😅. Jak miałam te skarpetki na stopach i przechodziły dwie małe dziewczynki to jedna pokazała palcem na moje nogi i powiedziała drugiej coś w stylu: - "patrz jakie ładne!". Naprawdę było to super miłe i aż się uśmiechnęłam idąc. Noooo co ja poradzę, że kocham błyskotki.



Odkąd pracuję w sex shopie zrezygnowałam z nieprzyzwoicie długich szponów na rzecz takiej długości. Często też chodzę w naturalnych krótkich paznokciach bez żadnego lakieru. Po prostu dla wygody.



Po latach do McDonald's wrócił FishMac, czyli Filet-O-Fish. To była moja ulubiona kanapka z "Maka". Generalnie nie jestem miłośniczką burgerów, więc zobaczyć mnie z burgerem stanowi wyzwanie, ale na fiszmaczka zawsze się skuszę. 



Mój kot kocha się wspinać, wdrapywać i skakać. Wiem, że są ludzie, którzy ganią swoje koty, ale uważam, że to po prostu ich natura i nie powinno się w to ingerować, a na pewno nie bić z tego powodu. Koty skaczą i będą skakać. A jak komuś przeszkadza ich skakanie to polecam kota nie brać i nie kupować.



To nasutniki, na które za jakiś czas się skuszę, bo są po prostu przepiękne. Generalnie nasutniki to dodatek bardzo w moim stylu, ponieważ są ultrakobiece i zmysłowe. Piękne! 💓



W Halloween przebrana byłam za Meduzę (za boginię rzecz jasna!) i taką sobie sprawiłam opaskę na Temu. Opaska była naprawdę pięknie wykonana, ale nie chciała się trzymać głowy, zsuwała się.



Poznałam kotkę Adriana - Pippę. Bardzo przytulaśny kotek, domagała się głasków.



Polubiłyśmy się z Pippą. Ufna kicia z niej. 



Chrupki Duszki zawsze na propsie!



Adrian naprawdę się postarał, bo jedzonko było bardzo dobre. To było naprawdę udane Halloween.



Na Wszystkich Świętych dojechałam z mamą pod wieczór, choć jeszcze coś widziałyśmy zanim całkiem się ściemniło. Tutaj możecie zobaczyć grób mojej cioci Jadzi, która była siostrą mojej babci Krysi. Ciocia Jadzia umarła dosyć wcześnie, bo miała tylko 62 lata. Zmarła, bo ukrywała raka piersi przed wszystkimi, nie leczyła się i nie chciała mieć odjętej piersi. Kochani moi, badajcie się i nie wstydźcie się choroby. Życie jest o wiele cenniejsze niż posiadanie lub nie piersi. Naprawdę!!! 



A tu zestaw obiadowy w Kawiksie u Wierzejki za jedyne 12,50 zł. Mamy tu ziemniaczki pieczone, kotleta schabowego i surówkę wiosenną. Bardzo smaczny i sycący obiad. I jeszcze za grosze!!!



Nienawidzę gotowanej marchewki, a z groszkiem to już za żadne skarby świata nie zjem. Wybiorę, wyłowię marchewkę ze wszystkiego, ale na surowo uwielbiam i kocham sok marchwiowy. 



Najlepsza pasta rybna jaką jadłam. Zawsze wybieram opcje pikantną, bo wolę na ostro 😈.



A tutaj parapet w moim pokoju. 



Z tym kocim brytyjczykiem wiąże się krótka historia. Mój brat idąc po schodach spotkał go na klatce schodowej i próbował się z nim zaprzyjaźnić. Troszkę był zaskoczony co kot brytyjski sam robi na schodach. Zadzwonił do mnie, że ładny kot siedzi na schodach. Stwierdziłam, że pójdę po niego i go skradnę skoro się zgubił 😂😂😂. Szybko założyłam płaszcz na piżamę i wyszłam na klatkę. Próbowałam do niego zagadać, nawet się zakolegować, ale nie miał ochoty. 15 minut próbowałam, ale nie był mną zainteresowany, no cóż... moje chęci spaliły się na panewce, więc wróciłam rozczarowana i z bolącym sercem do domu. Bez kota! 😂



Ładny był, ale Dionizy i tak jest ładniejszy. 



Wybrałam się do kina z moją szefową. Dawnooooo nie byłyśmy w kinie, więc poszłyśmy i wybrałyśmy trudny film, bo DOM DOBRY. Bolał mnie ten film jak go oglądałam. Jeszcze bardziej przykre jest to, że to się dzieje w bardzo wielu polskich domach. Jeśli nie oglądaliście to obejrzyjcie, aczkolwiek smutny temat i nieodpowiedni dla nadwrażliwych osób lub jednostek, które doświadczyły przemocy jak na przykład gwałtu. 



Później uskuteczniłam z Kasią spacerek po Piotrkowskiej.

Tutaj sobie siedzi Tuwim. W ogóle jeśli myślicie, że Tuwim pisał tylko bajki dla dzieci to jesteście w błędzie. Studiując polonistykę poznałam jego późniejsze dzieła i były bardzo wulgarne i pikantne. Podobała mi się zawsze twórczość Tuwima. 



Poszłyśmy do Lavash. Nigdy tam nie byłam, ale Kasia polecała. 
Wybrałam sobie do picia kawę Latte, a Kasia piwo jasne. Muszę przyznać, że to była najlepsza Latte jaką kiedykolwiek piłam. Naprawdę dobrze zrobiona kawka.



Bardzo podobał mi się wystrój tej knajpki. Niestety mój telefon przekłamuje kolory. Cała restauracja była bardzo kolorowa i wyraźna, a tu jest jak za mgłą.



Bardzo fajny klimat i wystrój.



Kasia miała pieczonego bakłażana, a ja frytki, surówkę i kebaba wołowego z sosikiem. Najadłam się bardzo, Kasia niestety jeszcze coś by zjadła, bo jej porcja była zdecydowanie mniejsza od mojej.



Przy Dionizym nie możemy mieć choinki ani żywej ani sztucznej, więc rok temu zamówiłam na Temu taką imitację choinki. 



Uważam, że to genialny pomysł dla osób, które potrzebują kupić kwiaty po zamknięciu kwiaciarni. Paczkomat z kwiatami to idealny wymysł. Super! Jestem bardzo na tak.



Powinnam sobie kupić wersalkę albo kanapę albo cokolwiek na czym można spać, bo ja już śpię na takim "dziadzie", że to jakieś nieporozumienie jest.



A tu w Pepco z moją mamą. Jeśli zastanawiacie się po kim mam wesołe usposobienie to właśnie po mojej mamie.



W ogóle to wyprałam w pralce ten skórzany płaszczyk i nawet nie chcecie wiedzieć do czego doszło. Woda w pralce stała się gęsta i wypadało z tej pralki coś brązowego, w sensie z węża od pralki. Woda była w konsystencji błota. Jak wyciągnęłam płaszcz z pralki to niby wszystko było ok, ale jak wysechł to stwardniał tak, że można nim zabijać. Zepsułam ten płaszcz, a był cudowny. Dodatkowo nie miałam świadomości, że to była prawdziwa, luksusowa skóra z samych Włoch. Moja dentystka dała mi cudo, a ja niestety zepsułam... masakra. Jedynie cieszę się, że chodziłam w nim przez dobre 5 miesięcy prawie dzień w dzień, więc chociaż tyle.



W moim pokoju mam dosyć podobny kolor tapety tyle, że troszkę bardziej jasny i podchodzący w seledyn. Hmmm... co myślicie? 💫












Jak zawsze pisało mi się post z tej serii bardzo dobrze. Pisząc takie miesięczne posty mam wgląd w to co robiłam i się w życiu nie gubię. Stop! Ja już się zgubiłam 😅😆😅😆😅😆. No, ale cóż... żyć dalej trzeba i spijać to nawarzone piwo. 






Trzymajcie się ciepło! Ja dzisiaj sobie chilluję, bo mam dzień wolny, więc cieszę się wolnym dniem.


Tymczasem. 












































































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz