poniedziałek, 11 maja 2026

PRZYJAŹŃ jest wtedy, gdy oglądasz te same seriale, słuchasz tej samej muzyki i nienawidzisz tych samych ludzi

Mam 32 lata i do przyjaźni podchodzę podobnie jak do miłości. Przyjaciele to dla mnie rodzina, którą samemu sobie wybieramy. Niemniej podchodzę do tego w ten sposób, że jestem świadoma tego iż czasem przyjaźń się kończy, ale to nie oznacza, że nie istniała. Przyjaźniłam się w moim krótkim (póki co) życiu z kilkunastoma osobami. Z niektórymi relacja trwała prawie 10 lat, z innymi po roku się kończyła śmiercią naturalną. Różnie bywało, ale zawsze z każdej przyjaźni czegoś się nauczyłam o ludziach, o świecie i przede wszystkim o sobie. Nie uważam, że gdy przyjaźń się kończy to jest to marnowanie czasu. Nigdy tak nie podchodziłam do relacji. W ogóle dla mnie coś takiego jak marnowanie czasu nie istnieje. Jeżeli z kimś przebywałam, kumplowałam się to znaczy, że mi na tej osobie zależało. Zawsze mam czyste intencje, choć przyjaźniłam się naprawdę z przeróżnymi ludźmi. Dzisiaj jestem bardziej zachowawcza i ostrożna patrząc na moje ostatnie przyjaźnie, które po prostu nie przetrwały, bo... inni nie umieli zaakceptować i zrozumieć kryzysu w jakim się znalazłam. Ja to czułam i nie chciałam, ani innych męczyć, ani przede wszystkim umęczyć siebie. Stąd... odeszłam od wszystkich, którzy ciągnęli mnie w dół. Bo wiecie, ja lubię się pozastanawiać, oddać się mrocznym refleksjom, ale w gruncie rzeczy zawsze wierzę w dobro, prawdę i moje szczęście. Zawsze też w głębi serca jestem pełna entuzjazmu i wierzę, że wszystko będzie na końcu dobrze. Tak jak szybko się umiem zdołować, tak szybko umiem się podnieść i... postrzegam to jako moją super cechę, która pozwala mi wstawać rano i żyć, mimo różnych przeciwności Losu. 

Mając różne doświadczenia z ludźmi dzisiaj już ostrożnie nazywam ludzi przyjaciółmi. Dzisiaj bardziej mam kumpli niż przyjaciół. Mogę powiedzieć, że mam bardzo dobrych i pozytywnych kumpli. Uważam też, że spotkałam na swoje drodze takich ludzi, ponieważ odcięłam się od osób toksycznych, które widziały wszędzie zło i bezsens istnienia. A teraz? A teraz kumpluję się z pozytywnymi wariatami, którzy kochają życie i celebrują je, lubią tańczyć, nie udają kogoś kim nie są, są nieidealnie idealni dla mnie i to jest po prostu piękne. Czy będę się z nimi przyjaźnić do końca mojego życia? Nie wiem, bo życie jest tak nieprzewidywalne, że wszystko może się zmienić i też my się zmieniamy, dojrzewamy, zmieniają się nasze priorytety. Nikt nie jest do nikogo uwiązany i to jest dobre. Każdy z nas ma swoje życie, ale nie zapominamy o sobie i mamy cały czas kontakt choć nie dzień w dzień. Dzięki temu każde z nas może po prostu oddychać i żyć swoim życiem, a przy okazji mamy czas, aby za sobą zatęsknić. 





To zdjęcie zostało zrobione u Weroniki w mieszkaniu. Było to super spotkanie. Czułam się ugoszczona, było mi miło, czułam się doceniona i pierwszy raz kobieta dla mnie tańczyła, co było po prostu niesamowicie interesujące, fajne i nie ukrywam, że też zmysłowe. Weronika to genialna tancerka i patrzyłam na nią z dużym podziwem. Bardzo mi zaimponowała, a nie jest to w moim przypadku łatwe. Adrian też się świetnie bawił, choć taniec go ominął, bo niestety musiał iść do pracy. Było naprawdę miło i już dawno nie byłam w miejscu, w którym mogłam się w 100% zrelaksować. No i oczywiście zwierzęta Weroniki 😃😃😃. Jako miłośniczka zwierząt (miałam to szczęście, że moi dziadkowie wychowali mnie w taki sposób, abym szanowała i kochała naszych braci mniejszych) byłam bardzo ukontentowana. Tak! Trafiłam do raju 💘.





Życie jest nieprzewidywalne. Praca w sex shopie dała mi naprawdę wiele. Mam przyjemną i lekką pracę, dobrą szefową, która w złym momencie mojego życia wybrała właśnie mnie, poznałam cudownych ludzi, z którymi się zakumplowałam, udowodniłam sobie, że jestem dobrym pracownikiem, bo nikt mnie jeszcze nie wywalił 😅 i... poznałam setki ludzi, którzy po prostu mnie doceniają i moją pracę. Czuję się zadowolona 😃😄💪💫. 









A teraz czas na mnie. Muszę wziąć kąpiel i iść spać, bo już grubo po północy. Jakoś niespecjalnie jestem śpiąca, bo zrobiłam sobie popołudniową drzemkę, ale i tak muszę iść spać, aby się wyspać, bo czekają mnie dwa dni pracy z rzędu i chcę jak najwięcej sprzedać, bo lubię jak mi wychodzi 😁.






Kolorowych snów moi Kochani! 💫😇😇😇
Samych dobrych dni w tym tygodniu i obyście nie chorowali tej wiosny! 😘😘😘😘😘😘😘


Dobranocka 😴


niedziela, 10 maja 2026

Obijałam się pierwsza klasa :P

Dobry wieczór!

Po wczorajszych porządkach dzisiaj jak na niedzielę przystało OBIJAŁAM SIĘ PIERWSZA KLASA. Nie robiłam nic, po prostu nic. Odpoczywałam, oglądałam telewizję, jadłam pyszności, rozmawiałam z mamą i z bratem. Trochę pobawiłam się z kotem i zrobiłam sobie pielęgnację twarzy i ciała. Moje ciało potrzebowało solidnej dawki balsamowania. W sex shopie wysycham na wiór, bo jest tam bardzo suche powietrze. I suszy mnie nawet wewnętrznie, bo cały czas chce mi się podczas mojej pracy pić. Dwa dni wolnego dobrze mi zrobiły, choć jeszcze zdrowotnie nie doszłam do siebie to kaszel trochę się zmniejszył. Co oczywiście bardzo mnie cieszy 😇.


Jeśli jesteście ciekawi co oglądałam w telewizji to nie było to nic odkrywczego i ambitnego. Raczej się wybitnie obijałam. Oglądałam stare odcinki Świata według Kiepskich, które są super serialem na zdołowanie i brak chęci do życia. Obejrzałam też kilka odcinków Zdrad, w które ostatnio się wciągnęłam. To, że ludzie zdradzają na potęgę to wiedziałam, ale mój poziom wierności po prostu tego nie rozumie i nie akceptuje. Dla mnie wierność to coś co nie jest niczym trudnym, bo ja podchodzę do miłości bardzo po dawnemu. Miłość to ogrom uczuć, w których lojalność, uczciwość to fundament udanego związku. Nigdy nie zdradziłam i nie wiem czy umiałabym wybaczyć zdradę. Może wybaczyć tak, ale... zapomnieć nigdy. Raczej nie byłabym w stanie być z osobą, która dopuściłaby się zdrady. Dla mnie taki związek nie miałby żadnego sensu. 



A Wy, jak podchodzicie do tematu zdrady?







Tymczasem. 

sobota, 9 maja 2026

Dubai Porta Potty

Pod koniec 2025 roku na TikToku i na innych portalach społecznościowych zrobiło się bardzo głośno na temat dubajskiej afery-tragedii z Marią Kovalchuk w roli głównej. Zapewne pamiętacie jak wspominałam Wam w jednym z postów na blogu o dziewczynie z OnlyFans, która pojechała świadczyć usługi seksualne w Dubaju arabskim szejkom, którzy wykorzystali ją brutalnie, że aż prawie zmarła. Dzisiaj chciałabym szerzej poruszyć ten temat, który naprawdę interesuje mnie od bardzo dawna i jednakowoż przeraża jak i fascynuje. 



Imprezy PORTA POTTY w Dubaju są bardzo kontrowersyjnym tematem, ba! są po prostu tabu. Są zjawiskiem nagłośnionym przez tragedię młodej dziewczyny, która została seksualnie maltretowana przez dubajskich facetów. Dubai Porta Potty to zamknięte imprezy, na które przybywają młode dziewczyny (zazwyczaj różne influencerki) z różnych zakątków świata, aby prostytuować się za ogromne pieniądze w sposób tak brutalny, że zwykłemu śmiertelnikowi nigdy nie przeszłoby przez myśl co można robić w seksie. Te piękne, młode kobiety jadą do Zatoki Perskiej by uczestniczyć w luksusowych imprezach sponsorowanych przez bardzo zamożnych (wręcz nieprzyzwoicie bogatych) mężczyzn. Jadą piękne i młode, a wracają... o ile wracają. 


PORTA POTTY - jest angielskim określeniem na przenośną toaletę. Niestety w kontekście dubajskich imprez ta nazwa stała się określeniem dla poniżających praktyk seksualnych. Kobiety w zamian za bardzo wysokie wynagrodzenie pieniężne decydują się uczestniczyć w bardzo upokarzających aktach seksualnych, w tym fetyszach związanych z fekaliami (kał, mocz), czy innymi dehumanizującymi zachowaniami. Porta Potty to impreza, na której kobieta staje się ludzką toaletą. Mężczyzna oddaje kał i mocz w usta kobiety poniżając ją w ten sposób i całkowicie odczłowieczając. 




Maria Kovalczuk była jedną z dziewczyn zwanych "dubajkami". Miała 20 lat i była sexworkerką z OnlyFans. Zaginęła 9 marca po tym jak powiedziała swojej rodzinie, że wybiera się na jakąś ekskluzywną kolację z kilkama facetami, którzy podawali się za agentów modelingowych. Zaufała im i poszła. Dwa dni później kiedy to miała lecieć do Tajlandii nie stawiła się na lotnisku. Następnie po 10 dniach została znaleziona gdzieś na terenie budowy w bardzo ciężkim stanie fizycznym i psychicznym. Znaleziono ją zakrwawioną ze złamanym kręgosłupem i złamanymi kończynami. I zapewne ze złamaną psychiką... . Inne doniesienia mówią, że znaleziono przy niej jej torebkę, w którą włożono małą foliową saszetkę z jej wszystkimi wyrwanymi zębami, co już stanowi bardzo dziwną sytuację. Poza tym w odmętach Internetu można znaleźć wszelkie informacje co do praktyk seksualnych, które miały miejsce podczas imprez DUBAI PORTA POTTY. A były to:

- oddawanie kału na kobietę, często bezpośrednio do ust

- zmuszanie kobiet do spożywania ekskrementów 

- oddawanie moczu na kobietę

- seks grupowy z użyciem przemocy

- duszenie, bicie, krępowanie, opluwanie, ciągnięcie za włosy, kopanie

- wyrywanie włosów

- wyrywanie zębów

- uszkodzenia narządów płciowych

- seks ze zwierzętami


Sami musicie przyznać, że są to obrzydliwości nad obrzydliwościami. Nie wiem jakim trzeba być człowiekiem, aby zrobić taką bestialską krzywdę drugiemu człowiekowi. Dodatkowo przeraża mnie fakt, że kobiety, które miały uczestniczyć w imprezach Porta Potty musiały przed taką imprezą podpisać kontrakt, że nic co tam się dzieje nie wyjdzie na światło dzienne. Przeraża mnie też to, że były kobiety, które wiedząc co będą musiały robić zgadzały się na to. Jest to dla mnie po prostu przerażające, choć wiem, że są ludzie, którzy przez swoje problemy psychiczne chcą poczuć się upodleni do granic możliwości i wytrzymałości. Bardzo im współczuję. 





Imprezy PORTA POTTY w Dubaju odzwierciedlają mroczne aspekty świata luksusu, pieniędzy i social mediów. Wiele nastolatek i młodych kobiet patrzy na to wszystko wielkimi oczami jak 5 złotych i marzy o tym, aby być jak ich idolki z Instagrama. Niestety nie są świadome tego przez co te dziewczyny muszą przejść, aby stać je było na takie instagramowe życie jakie wiodą. Znam wiele dziewczyn, które są nieprzyzwoicie bogate, bo żyją jak żyją. Pamiętajcie, że nie wszystko złoto co się świeci. Świat dużych pieniędzy jest bardzo brutalny. 






Pamiętajcie, że zdrowie i życie jest najważniejsze 💫. A spokój to piękne uczucie! 🎇









A na koniec mam dla Was kilka filmików z TikToka co do PORTA POTTY. Patrz poniżej 👇 

















Dajcie znać Kochani w komentarzu pod tym postem czy filmiki działają. Bardzo będzie mi miło jak wypowiecie się na temat tego co myślicie o takich dubajskich gównianych imprezach. Czy słyszeliście o nich? Jak postrzegacie tych facetów i te kobiety? Zapraszam do dyskusji. 













Trzymajcie się ciepło i nie chorujcie! 😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘














Jeszcze żyję...

Dzień dobry! 👋 Nie pamiętam już kiedy tak długo NIC nie pisałam na Myślach Kobiety Wyzwolonej. Toż to po prostu SKANDAL!!! 😅😅😅 Na mnie już po prostu nie ma słów 😆. Ani jednego postu przez ponad dwa tygodnie? Skandal, hańba, wielkie nieporozumienie! 😂😅😆😃😅😆 No, ale już jestem, wróciłam (nie powiedziałabym, że do żywych, bo jeszcze się żywa nie czuję) i zamierzam Was zaspamować (czyżby neologizm?) nowymi postami, bo oj mam o czym pisać. Zresztą, zawsze mam o czym pisać, ale ten czas czas czas. Od ponad roku ciągle mi go brak. 

To może zacznę od początku. Moja szefowa wyjechała do Turcji, więc miałam tydzień dzień po dniu pracy po 12h. I... dałam radę 💪. Nawet jakoś specjalnie się nie zmęczyłam, bo trudno w mojej pracy zmęczyć się fizycznie. Wiadomo, że 12h to bardzo dużo, ale nie ukrywam, że mam też bardzo dużo czasu wtedy dla siebie. Na przykład mogę czytać książki, uczyć się czegokolwiek, rozmawiać z kim chcę, tańczyć zapewne też - myślę, że w mojej pracy to nawet byłoby na plus 😅. Także mój tydzień wyglądał tak, że wstawałam, ogarniałam się, pracowałam, wracałam do domu, szybkie jedzenie, szybka kąpiel, spać i od nowa Polska Ludowa. No, a potem... musiałam się na nowo rozchorować. Wiecie... zmęczenie, brak snu, złe odżywianie, stres i... infekcja gotowa. Tyle, że nie nazwałabym tego jakąś infekcją tylko totalnym rozchorowaniem. Mam taki kaszel, że po prostu zmusza mnie wręcz do wymiotów. I nie, nie jest to żadne wyolbrzymienie, bo naprawdę jak się duszę to ludzie patrzą na mnie jakbym miała się za moment wyciągnąć. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu już o tym kaszlu zapomnę. Aktualnie biorę antybiotyk oraz piję syrop prawoślazowy. Zobaczymy kiedy wrócę do żywych. Trzymajcie proszę kciuki 💖. 







Dzisiaj mam wolną sobotę, więc cieszę się z tego, bo miałam trzy dni z rzędu w pracy, a z infekcją nie jest przyjemnie pracować. Trudno rozmawiać z klientami, kiedy nie można mówić i rozmawia się z nimi prawie szeptem. Niemniej wczoraj wszyscy klienci byli naprawdę kochani i rozumieli, że po prostu jestem chora. Zresztą sami mówili słysząc mój głos, że nieźle się załatwiłam. Jeszcze od jednej klientki usłyszałam, że jestem aniołem i nie spotkała takiej doradczyni jak ja 💕😍😃😃😃. Zrobiło mi się bardzo miło, bo zawsze wkładam całą moją energię w moją pracę. Jako zodiakalna Panna lubię być najlepsza w tym co robię, a poza tym reprezentuję ten sex shop i chcę, aby ludzie mówili jak najlepiej i dodatkowo chcę zmienić negatywne myślenie na temat takich miejsc. 






Dzisiaj zabrałam się troszkę za porządkowanie mojego pokoju. Wyrzuciłam 3 reklamówki śmieci. Czaicie to? Trzy reklamówki śmieci!!! Ja zastanawiam się skąd to się wszystko bierze i skąd bierze się kurz. To znaczy, ja już z Kasią doszłam do tego skąd ten kurz się wytwarza, ale mimo wszystko i tak jest to dla mnie zaskakujące. Gdyby tak posprzątać raz porządnie i aby było czysto przez miesiąc. Ile człowiek czasu by w życiu zaoszczędził na porządkach domowych. 






Jeżeli martwiliście się czy żyję to żyję i jeszcze jakoś się miewam 😅. JAKOŚ - słowo klucz 😆😆😆. W ogóle miałam dzisiaj mnóstwo snów. Śniła mi się Kasia, praca, jakieś truskawkowe ciasto i... obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej. Podobno jak się śni Maryja to jest to bardzo dobry sen, który ma wszystko uzdrowić. Dobrze, zatem czekam! 😅😆💪💫🙏






Tymczasem.