niedziela, 22 lutego 2026

Byle do Wiosny!

Mój pradziadek podobno mawiał, że czas w roku między zimą, a wiosną jest najgorszy. Najgorszy z wielu powodów, zaczynając od chorób, zmian ciśnienia i pogarszającego się samopoczucia. Powtarzał, że... BYLE DO WIOSNY. Wiosną wszystko ma się zmienić, ma nastać nowe, lepsze, ma być po prostu już dobrze. I wiecie co? Też tak to widzę! 





Luty jest dosyć trudnym miesiącem i to nie dlatego, że jest zimno, szaro i roi się od wszędobylskich serduszek, które wywołać mogą co u niektórych mdłości spowodowane za dużą dawką słodyczy. Luty ma w sobie taką energię, że... po prostu ma się ochotę schować pod koc z kubkiem gorącej herbaty i pudełkiem ciasteczek maślanych. W lutym nie chce się robić, nie chce się żyć, nie chce się kompletnie NIC. A przynajmniej ja tak mam i wiele osób, z którymi miałam przyjemność rozmawiać. Luty jest do bani. 






Dzisiaj cały dzień pada i cały przyszły tydzień w Łodzi ma tak wyglądać. Szczerze? Może to i lepiej, bo atmosfera się trochę oczyści i nie będzie takiego "gęstego" klimatu. Deszcz jest potrzebny naszej planecie, ziemi, ale i nam ludziom, ponieważ zawsze deszcz niósł ze sobą oczyszczenie. Zawsze tak było. 

Siedzę sobie i piszę na blogu dla siebie i dla Was, a za oknem słyszę kropelki spadającego deszczu, który uderza o parapet zewnętrzny. Otworzyłam nawet sobie okno, aby przewietrzyć mój pokój, zaznać świeżego powietrza i posłuchać naturalnego ASMR. Dobrze to robi mojej głowie, naprawdę dobrze. 












BYLE DO WIOSNY! 💫


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz