piątek, 22 maja 2026

ZETKI nigdy się nie dowiedzą, jakie życie było piękne bez elektroniki

Od pewnego czasu zbierałam się do napisania tego postu, ponieważ jako osoba z pokolenia millenialsów mam wiele refleksji na temat obecnych czasów i chciałabym się z Wami nimi podzielić. 



Ostatnio mam coraz częściej taki hmmm nostalgiczny nastrój i wracam do tego co było. Zresztą, zawsze lubiłam sobie powspominać to co było dobre, wywoływało komfort i sprawiało, że czułam się szczęśliwa. Dzisiaj doszłam do wniosku, że czas napisać taki post jak ten. Niby lekki, ale z przekazem.



Jestem rocznikiem 1993 (normalnie jakbym prezentowała wino 😅), więc należę do pokolenia millenialsów, czyli osób, które dorastały w czasach analogowych i jako pierwsze wchodziły w okres nagłego wzrostu technologicznego. Znam czas kiedy nie było telefonów komórkowych, komputerów, laptopów, mediów społecznościowych, portali internetowych i życia online. Znam czasy kiedy świat był normalny, ludzki, gdzie ludzie ze sobą rozmawiali face to face, gdzie każdy miał na wszystko czas i było... było po prostu pięknie. 


Jako dziecko mogę Wam powiedzieć, że miałam najlepsze dzieciństwo jakie można stworzyć dziecku. Genialne zabawki (kiedyś Barbie i maskotki były piękne, nie te "koszmary" co dzisiaj), malowanie akwarelami, żeby budować kreatywność, czytanie książeczek przed snem z babcią, jazda autem z dziadkiem, podróżowanie po całej Polsce, tańczenie z wujkami w szpilkach, które spadały mi z nóg - no ale chciałam szybko dorosnąć i być przecież elegancką kobietą. Jako dziecko bawiłam się świetnie i jestem wdzięczna, że moja rodzina (mama, babcia, dziadek) pozwalali mi być taką osobą jaką chciałam być. Niczego mi nigdy nie narzucali tylko pokazywali mi piękno tego świata. Dziadek puszczał mi świetną muzykę, dlatego mam dobry gust muzyczny 😎, babcia uczyła mnie dobrych manier - co uwielbiałam, bo zawsze chciałam być jak dama i wiedzieć jak się należycie zachowywać. Mama zawsze dbała o to, żebym jeździła na wakacje i zażywała innego klimatu dla zdrowotności. Generalnie w moim domu zwracano uwagę na to, żeby nie przebywać w dymie papierosowym, zdrowo jeść, dużo spać i prowadzić generalnie zdrowy tryb życie. Niemniej, dano mi coś czego wiele dzieci nie dostaje - WOLNOŚĆ, WOLNOŚĆ WYBORU, SWOBODĘ i najpiękniejsze tiulowe sukieneczki 😁😁😁. Tak, moje dzieciństwo było zajebiste. Czytano mi książki, grano ze mną w Chińczyka, malowano farbami, tańczono ze mną, ROZMAWIANO, tłumaczono i wychowywano na dobrego człowieka. A dzisiaj? Dzisiaj dziecko dostaje telefon, aby się czymś zajęło. Telefon, iPod, iPad, laptop... zobaczycie do czego to doprowadzi. 

Swój pierwszy telefon dostałam od mojego dziadka kiedy poszłam do 4 klasy podstawówki. Pamiętam doskonale mój telefon, sama go wybierałam. To było bordowe LG C3300 z klapką - do dziś mam sentyment do takich telefonów. Był piękny i bardzo w stylu wczesnych lat dwutysięcznych. Pamiętam, że to było coś, bo telefon robił zdjęcia i... pokochałam to. Później dostałam aparat cyfrowy (różowy - mam go do dziś dzień i DZIAŁA) i zaczęłam robić zdjęcia wszystkiemu. Miałam fioła na punkcie fotografii!!! I chyba nic się nie zmieniło 😂😅😆😈. Cieszy mnie to, że telefon dostałam kiedy miałam 10 lat, a nie wcześniej, bo dzięki temu mogłam nauczyć się i przeżyć wiele pięknych chwil, których nie znajdziemy patrząc w smartfony i laptopy. Najpiękniejsze życie dzieje się nie online, tylko w offline. W obecnych czasach dziecko ma 3 lata i już dostaje swój pierwszy telefon. Myślę, że za 10 lat dziecko już przychodząc na ten świat dostanie do kołyski iPhone`a. Niestety to bardzo zły krok. 



Tak jak sobie wspominam to wiem jedno, że mimo iż sama lubię urządzenia, technologie i różne media to niestety, ale to wszystko będzie coraz bardziej szkodzić młodemu pokoleniu, bo zaczynają z tym za wcześnie. Za moich dziecięcych czasów to dzieci nie chciały wracać do domu, bo bawiliśmy się w chowanego, w zbijaka, chodziliśmy na spacery, na huśtawki, na place zabaw, a dzisiaj? dzisiaj to dzieci rodzice muszą siłą wypychać dzieci z domu, aby zrobiły coś innego niż granie w gry na komputerze. Te czasy tworzą wyobcowanych ludzi, zamkniętych w sobie, z problemami emocjonalnymi, nieumiejących nawiązywać przyjaźni i tworzyć długofalowych relacji opartych na szacunku i uczciwości. Niestety świat będzie coraz bardziej... nieludzki, pozbawiony uczuć, jakiejkolwiek empatii. Czy nastaną krwiożercze zombie? Krwiożercze może nie, ale zombie to na pewno. Niestety... 







ZETKI nigdy się nie dowiedzą, jakie życie było piękne bez elektroniki. Przykro mi, ale się nie dowiecie, bo przyszło Wam żyć w najbardziej chorych i zaburzonych czasach. 

Dziękuję Losowi, że zesłał moją duszę na ziemię w latach 90 i mogłam to przeżyć. Fajnie też by było gdyby moja młodość przypadała na lata 90, ale i tak było dobrze 😃😃😃. 


Dziękuję! 😘😍😇💫












Tymczasem. 


2 komentarze:

  1. mała Maassen opalona :D fajnym z Cb bobas był, pzdr

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahahahhahah :P dzięki. Jestem biała jak śnieg, więc TAK, zobaczyć mnie opaloną graniczy z cudem. Pozdrowienia z Łodzi :*

    OdpowiedzUsuń