Dzień dobry moi Kochani! 👋😘😘😘 Dzisiaj przychodzę do Was z postem zbiorczym z stycznia i lutego 2026. Wiem, że to Wasza ulubiona seria na blogu, więc oto jestem 👼👼👼.
Aby nie przedłużać, zaczynajmy! 😎😍😘😘😘😃😃😃💪💫
Będąc w pracy ostatnio naszła mnie ochota na jakąś solidną sałatkę. Zamówiłam sobie dwa razy sałatkę z panierowanym kurczakiem w Zahirze. Ta sama sałatka dwa razy, a dwa różne smaki. Pierwsza nie wyglądała apetycznie, ale była smaczna, zaś druga była pięknie przygotowana, ale ilość papryczki jalapeño mnie po prostu zmiotła z planszy. Mimo iż je lubię, to było ich dla mnie zdecydowanie za dużo.
W tym roku Czaromarownik jest po prostu przepiękny. Jeszcze tak pięknej edycji tego kalendarza księżycowego jeszcze nie było.
Będąc u Weroniki poznałam jej pytona królewskiego - Kluska. Bardzo sympatyczny gad.
Pytony królewskie są bardzo łagodnymi wężami. Nie przejawiają agresji jak ma to miejsce w przypadku pytonów zielonych. Jeżeli nie wiecie jak wyglądają to bardzo polecam, abyście sobie zobaczyli w Google. Są to naprawdę piękne zwierzęta, ale wyglądają na agresywne.
Szczypior (jaszczurka) i Puddi (kotek).
U Weroniki zjadłam coś pysznego, a mianowicie na opiekany ciepły chlebek nałożyła całkiem grubo masła i na to łososia wędzonego. Pierwszy raz w taki sposób jadłam łososia i było to naprawdę pyszne. Pychota! 💚
A tu przed Państwem KOKOS POTĘŻNY. Moja mama stwierdziła, że to naprawdę piękny żółw.
A tu już mój Dionizy. Kochany jest to koteczek, ale niestety często miewa problemy z brzuszkiem. Nie dość, że jest alergikiem to przeszedł w swoim krótkim życiu sepsę (takich mamy cudownych weterynarzy...) oraz zapalenie otrzewnej i zapalenie trzustki. Niemniej dał radę.
Kiedy miałam 15 lat to z zamiłowaniem czytałam prasę i magazyny kobiece. W tym roku miałam ochotę na przejrzenie jakiegoś modowego magazynu, więc zdecydowałam się zakupić ELLE. Czytacie jeszcze gazety, czy u Was Internet całkiem wyparł prasę?
W Zahirze zamówiłam sobie frytki z batatów, ale niestety aż tak dupy mi nie urwały jak to bywa w TAKI PAN PSTRĄG. Tamte frytki są po prostu nie do podrobienia.
Tutaj mam dla Was polecajkę pod postacią niebieskiego tuszu do rzęs. Kosztuje jakieś 15 złotych i ma mocny kolor niebieski. Fakt faktem jest bardzo rzadkim tuszem, ale jak zgęstnieje to jest naprawdę dobry. Za takie pieniądze można kupować.
Uwielbiam śledzie w śmietanie i uwielbiam próbować nowości. Ten śledzik dobry, ale jednak wolę klasyczną wersję śledzi w śmietanie albo w sosie jogurtowo-koperkowym, który jest "chudszą" wersją śledzia w śmietanie.
Każdy chyba już wie, że ja ukochałam sobie najbardziej szarlotkę jeśli sprawa tyczy się ciast. Serniki mogłyby dla mnie nie istnieć, aż do... tego momentu gdy spróbowałam sernik baskijski. To najlepszy sernik jaki jadłam w swoim życiu. Można kupić go w Putce za 80 złotych. Jego cena jest jak najbardziej adekwatna co do jakości i jego smaku. Gdyby nawet kosztował 120 złotych to i tak bym go od czasu do czasu kupiła, bo jest nieziemski. Sernik baskijski charakteryzuje się maślanym, bardzo kremowym smakiem i opadającą górą. Polecam, mimo że Putka oszukuje na wadze ciast.
A tu takie małe zakupy w Lidlu. Jedynie nie polecam tych pierogów z boczniakami i żurawiną.
Skarpetki z diamencikami kupiłam na TEMU za jakąś śmieszną kwotę, a jakościowo są jak te z Calzedonii. Buty też są z TEMU i już czekają na odpowiednio ciepłą pogodę, abym mogła je założyć do pracy.
W styczniu skończyłam oglądać przepiękny film meksykański - KOBIETA ZE STALI. Cudowny!
To był mój ostatnio najlepszy zakup. To słuchawka do telefonu komórkowego. Dzięki niej mogę sobie rozmawiać jak za dawnych lat. Vibe lat 80 murowany!!! 💕
W aptece kupiłam miętę oraz witaminę D i olej lniany. Jeżeli jesteście ciekawi w jaki sposób suplementuję witaminę D to po prostu biorę na łyżkę do zupy olej lniany i biorę 6 kropli witaminy D, czyli 3 tysiące jednostek. I gotowe!
W Pepco kupiłam sobie trzy pary majtek. Te różowe to kolekcja BIRKIN, która jest genialna jeśli chodzi o jakość. Te czerwone to była kolekcja walentynkowa, a panterkowe kupiłam dzięki Weronice, która mi poleciła te majtki.
W Zahirze zamówiłam frytki klasyczne i kebaba Rollo Special. Frytki były za miękkie, kebab był smaczny, ale jadłam lepsze.
A tutaj mam coś cudownego. Ten specyfik to krople orgazmiczne na łechtaczkę. Kiedy jesteście już podnieceni nakładacie sobie kapkę tego specyfiku na łechtaczkę troszkę wmasowujecie i... efekt jest taki, że macie zajebistą ochotę na seks. Myślałam, że to jakiś fejk, ale to naprawdę działa. Muszę sobie kupić pełnowymiarowe opakowanie. Genialne to jest! 💙
I tak oto dobrnęliśmy do końca dzisiejszego postu. Styczeń i luty tego roku były dla mnie dosyć dobrymi miesiącami, choć nie obyło się bez jakichś zawirowań i smutnych chwil. Niemniej cieszę się z tego co mam i jestem za wszystko co dobre wdzięczna.
Poznałam super zwierzaczki, poznałam dziewczynę Weroniki - Nikolę, rozerwałam się i było miło. Właśnie dla takich chwil człowiek żyje, bo nie każdego dnia jest cudownie i każdy człowiek powinien mieć to na uwadze, że tak naprawdę w życiu piękne są tylko chwile. Tak jak to było śpiewane w tej piosence Kukiza. Tylko chwile... 💔💖.
Mam nadzieję, że dla Was styczeń i luty tego roku był dobrym czasem i nie chorowaliście i było wszystko dobrze.
Buziaczki moi Kochani 😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘




















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz