środa, 25 marca 2026

Zaprzyjaźniłam się z pytonem królewskim :D

Pewnej cudownej soboty zostałam zaproszona przez Weronikę do niej do domu. I... trafiłam do raju. Dosłownie trafiłam do RAAAAJUUUUUUU! 😃😃😃💚💚💚💘💘💘 




Przed Państwem sam pyton królewski o imieniu Klusek 🐍. Czyż on nie jest piękny? 🐍🐍🐍🐍🐍 Od zawsze uwielbiałam gady i moim takim malutkim marzeniem było kupienie sobie żółwia, ale... przez tego pytona przepadłam. Zakochałam się! 💚 Na początku musiałam pokonać pewien opór mentalny, bo w końcu to wąż, a nie piesek czy kotek. Fascynować się można, ale co innego brać na ręce. Anakondy też mnie fascynują od dzieciństwa, ale raczej nie owijałabym się nią przed snem 😅😆. Jak już pokonałam ów opór to po prostu się zaprzyjaźniliśmy z Kluskiem i było fajnie. I wcale nie obślizgle! To jeden z powielanych mitów co do węży. Ciałko taki delikwent ma bardzo aksamitne. Fajny z niego gość! 🐍🐍🐍🐍🐍🐍🐍🐍🐍🐍






Zasięgnęłam także informacji, aby czegoś więcej dowiedzieć się o pytonie królewskim. To super wybór dla początkującego terrarysty, ponieważ ten gatunek pytona jest bardzo łagodny i nie przejawia agresji w przeciwieństwie do pytonów zielonych, których jestem fanką. Niemniej ten też jest piękny. Taki piękny, klasyczny wąż. Ciekawe jak znowu będę widzieć się z Kluskiem to czy będzie mnie pamiętał. Hmmm... ciekawe czy węże zapamiętują swoich gości. Coś na ten temat wiecie? 😀😀😀












Czy kiedykolwiek mieliście styczność z wężami? Dotykaliście, braliście na ręce?
Boicie się węży, czy podziwiacie je?

Bardzo będzie mi miło jak podzielicie się ze mną swoimi opiniami w komentarzach pod tym postem.






Buziaczki Kochani 💋💋💋💋💋💋💋💋😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘


4 komentarze:

  1. Kilka węży na sobie miałem, podczas "Dni owada", na których bywałem dosyć często za nastoletnich lat. Byłem zdziwiony, że ich skóra nie jest śliska, jak kiedyś myślałem. Większy opór miałem jednak przy Ptasznikach, ale zwalczyłem strach i kilka razy dałem położyć je sobie na dłonie. Dziwnie kłują, gdy przestają się poruszać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Dniach owada" jeszcze nigdy nie słyszałam, może dlatego, że ja się boję wszystkich zwierząt typu stonogi, pajęczaki, insekty i etc. Niemniej podziwiam tę fascynację. W ogóle Ci się nie dziwię, że jednak opór miałeś przy ptasznikach. Myślę, że nie jestem gotowa i nigdy nie będę, aby wziąć sobie na dłoń takiego "pajączka" :P . Wiem od mojej kumpeli, że podczas stresu pająki zrzucają z siebie te włoski i mogą być alergizujące dla człowieka. Na pewno nie należy dotykać później oczu.

      Pozdrowienia z Łodzi :*

      Usuń
    2. No to uważaj teraz. Ja się od zawsze brzydzę pająków, zwłaszcza tych z grubymi odwłokami, a jednak byłem w stanie kilka razy się przemóc. Nie przepadam też za owadami (boję się os, pszczół, szerszeni i... ciem (sic!)).

      Usuń
    3. To znaczy tylko tyle, że jesteś odważnym człowiekiem. Nic mi nie mów o osach i szerszeniach. Nienawidzę ich!!! Chociaż jest jedyny szerszeń, którego akceptuję. A mianowicie czarny żniwiarz, czy jakoś tak ;P Żniwiarze wlatują latem. Czyżbym odblokowała Ci kolejną traumę? :P

      Wesołego Śmingusa Dyngusa :P

      Usuń