niedziela, 12 kwietnia 2026

Myślałam, że wyczerpałam już limit łez...

Jest niedziela, mocne popołudnie, walczę z jelitówką (tak właściwie to nie, bo wolę uciekać) i rozmyślam nad tym jak to bardzo nie można ufać ludziom i liczyć na kogokolwiek. Człowiek w życiu skazany jest tylko sam na siebie, rodzi się sam, żyje sam i sam też umiera. 







Tak sobie myślę, że... zbyt dużo oczekiwałam od ludzi, zbyt ich idealizowałam i miałam nadzieję na coś lepszego. Ludzie są gdy wszystko dzieje się w naszym życiu dobrze, a kiedy świat nam się zawala (bo zawalił to trochę za dużo powiedziane w moim przypadku) to kolokwialnie mówiąc wypinają się na nas i mają nas głęboko w dupie. Nie ich problem to nie ich problem i umywają ręce, choć niby jesteście dla nich najbliższymi. Słowa to tylko słowa i liczą się czyny. Niestety, ludzie lubią mówić, paplać bez sensu, obiecywać gruszki na wierzbie, ale nie ma to w ogóle pokrycia w rzeczywistości. Tak naprawdę człowiek jest sam ze swoimi demonami, ze swoimi problemami i swoim życiem. 


Najchętniej uciekłabym gdzieś daleko od tego wszystkiego co mnie otacza, od wszystkich ludzi, od wszelkich problemów, które teraz na mnie spadły. To wszystko to za dużo dla mnie. Jeszcze gdybym miała w kimkolwiek wsparcie, żebym usłyszała, że będzie dobrze, że wszystko zakończy się dobrze, że może jakoś mi pomóc. Ale nie, nigdy tego nie usłyszę, bo ludzie tacy są. A ja nie chcę mieć takich ludzi wokół siebie. Już mi ludzi nie trzeba, bo ludzie ranią. A skoro ranią, to są niepotrzebni.









Myślałam, że wyczerpałam już limit łez, ale najwidoczniej nie byłam świadoma, że można cierpieć jeszcze bardziej niż cierpiałam. Sam Bóg raczy wiedzieć przez co mój umysł i dusza teraz przechodzi. Nie mam w nikim wsparcia i to boli, ale trzeba to zaakceptować i po prostu iść dalej, tyle, że tym razem już samotnie, samemu. 












Liczmy tylko na siebie, bo cZŁOwiek to zło. 








Tymczasem. 


4 komentarze:

  1. Podobno życie każdego jest odzwierciedleniem jego własnych myśli...

    Czytam Twoje posty, w których przeważają negatywne myśli o ludziach, świecie i ogólnie życiu i tak sobie myślę, że może warto zmienić nastawienie?

    Oczywiście nie znam Twoich problemów i nie chcę Cię oceniać, ale nigdy nie jest tak, że wszyscy na tym świecie są źli i nie można każdego "wrzucać do jednego worka".

    Negatywne myśli = negatywna energia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno...

      Świat jest najlepszym miejscem jakie jest, tak samo życie. Nie znajdziesz osoby, która kocha żyć jak ja, ale jeżeli w życiu przyciąga się nagminnie strapione dusze, które ciągle potrzebują ratunku tak naprawdę go nie potrzebując to naprawdę można się zdołować samemu. Jest to po prostu rozczarowujące.

      To się tylko ciesz, że trafiasz na dobrych, pomocnych i wartościowych ludzi. To dar!



      PS Ostatnie wydarzenie w moim życiu dobitnie mi pokazało, że ludzie, którzy mnie otaczają nie są takimi za jakich się podawali. Czy to pech, czy to ja źle wybieram i lokuję relację? Być może wszystko się łączy. A może to Los chce mnie czegoś nauczyć? Być może...



      Buziaki ze smutnej, szarej, dołującej Łodzi :* - widzisz, nawet miasto mi przeszkadza hahahhahahah :P

      Usuń
  2. Nigdzie nie napisałem, że otaczają mnie sami dobrzy ludzie. Uważam jednak, że nie wszyscy są źli.

    Twierdzisz, że przyciągasz fałszywych ludzi. Zastanów się zatem, dlaczego?
    Nie chcę Cię oceniać, ale może Ty sama nie do końca jesteś szczera z innymi? Ze sobą?

    Nie trać nadziei na lepsze jutro i postaraj się zmienić nastawienie, może zauważysz zmiany...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu się zgadzamy, bo ja też nie uważam, że KAŻDY jest zły. Niemniej trzeba też się zastanowić, czy więcej jest tych dobrych, czy tych złych. Jak myślisz? Jak to wyliczasz patrząc na swoje życie? :P

      To akurat proste. Dobro bardzo często przyciąga zło, bo zło chce zatriumfować. Było tak już od czasów Jezusa.


      Ja nigdy nie tracę nadziei, ale mam prawo być smutna, jeżeli w moim życiu doszło do kilku tragedii.



      Pozdrawiam z coraz bardziej słonecznej Łodzi (dzisiaj 15 stopni na plusie - do popołudnia :P).
      Aleksandra

      Usuń