niedziela, 1 lutego 2026

Słodkie lenistwo po maratonie w pracy

Dobry wieczór/Dzień dobry Kochani! 👋 Taaak wiem wiem co chcecie powiedzieć, że obiecałam więcej i częściej pisać, nie zawodzić, być regularną itede itepe. I know, I know 😅😅😅😆😆😆. Nie mam nic na swoje wytłumaczenie oprócz tego, że miałam w pracy maraton. Pracowałam 7 dni z rzędu po 12h. Moje ostatnie siedem dni wyglądało tak, że wstawałam, malowałam się, jechałam do pracy, pracowałam w sex shopie, wracałam do domu, zjadłam, myłam się i szłam spać. I tak przez wszystkie siedem styczniowych dni. I wiem, że znajdą się osoby, które powiedzą mi, że jest mnóstwo osób, które codziennie pracują po dwanaście godzin i żyją, ale... ani nie jest to przyjemne, ani zdrowe. Koniec kropka. Duża kropka. Niemniej jestem z siebie zadowolona, że dałam radę, że byłam miła dla klientów i, że wytrzymałam mimo, że w ostatnie dwa dni już byłam zdenerwowana, miałam zawroty głowy i leciała mi krew z nosa. Byłam już zmęczona i zirytowana, że nie mam nic życia po pracy. Wytrzymałam i z tego się cieszę, ale mam nadzieję, że już długo nie będę w takim rytmie pracować, bo bym się po prostu zajechała. 


Jak już ponarzekałam to mogę się pochwalić, że osiągnęłam mój najwyższy koszyk (czyt. paragon) w mojej sexshopowej historii, ponieważ sprzedałam jednemu klientowi za 2612 złotych. Jestem naprawdę z siebie zadowolona i uważam, że ta sprzedaż była perfekcyjna. Znałam już tego klienta, więc wiedziałam co zrobić, aby taki paragon osiągnąć. Dodatkowo w styczniu tego roku osiągnęłam najwyższy ogólny koszyk w mojej wspomnianej wyżej sexshopowej historii. Też mnie to cieszy, ponieważ z racji tego, że jestem perfekcjonistką to lubię być lepsza ode mnie samej. Ode mnie z zeszłego tygodnia, ode mnie z zeszłego miesiąca i zawsze iść do przodu mimo różnych przeciwności życia. Jestem zadowolona i troszkę z siebie samej dumna 😎😀😁💪. 







Dzisiaj też mija mój rok pracy w sex shopie. Bardzo szybko to minęło! Naprawdę szybko. To lekka praca, czasami bardzo zabawna, czasami stresująca, ale generalnie jest o czym opowiadać, o czym pisać i wiele wspominać można. Poznałam fajnych ludzi i codziennie (prawie!) poznaję kogoś nowego. Zapamiętałam słowa mojej klientki Marty, która powiedziała mi kiedyś, że - "Ty tu Olcia pasujesz jak cholera, Ty tu musisz pozostać". Było to naprawdę miłe i budujące, że jestem potrzebna i daję coś drugiemu człowiekowi co powoduje w nim zadowolenie, radość i takie poczucie relaksu. Wiadomo, że czasami zdarzają się klienci, który są mniej przyjemni, ale jest to zdecydowanie rzadkość. Większość jest nastawiona pozytywnie, są to otwarci ludzie i niekiedy prowadzę bardzo intrygujące z nimi rozmowy. O sex shopie można napisać książkę, naprawdę można 😎.

Oczywiście miałam chwile załamania, chwile zwątpienia. Ciężko mi było wytrzymywać w upale, który panował latem  w sex shopie, ale jakoś dałam radę. Wiedziałam, że muszę wytrzymać, a jak wiemy organizm ludzki jest niesamowity i potrafi naprawdę wiele znieść. Wytrzymałam i nawet nie zemdlałam - choć z kilka razy było blisko 😖. Niemniej i tak uważam, że coś nade mną czuwa 💫.












Także po maratonie w pracy udało mi się wypocząć w sobotę. Spałam prawie 13h 😂😂😂. Zjadłam solidne śniadanie, wstawiłam 2 pranka (kocham rozwieszać świeże pranie i nastawiać pralkę), odkurzyłam mój pokój i posprzątałam go, umyłam moją toaletkę i miałam czas dla siebie. Nawet nie macie pojęcia jak bardzo tego potrzebowałam. Potrzebowałam takiej całkowitej regeneracji mojego ciała i mojej głowy. 






A późnym wieczorem pooglądałam sobie Magię Nagości, której od lat jestem ogromną fanką. A Wy, oglądacie? 😄😄😄😎


PS Tak jak, w którymś z postów wspominałam - MOŻNA KOMENTOWAĆ MOJE POSTY, ale należy być zalogowanym w Google, aby coś po sobie pozostawić. Kiedyś możliwość komentowania była dla wszystkich, no ale znacie sytuację z trzech lat wstecz 😎.




Trzymajcie się ciepło i nie zamarzajcie! ❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄❄




Buziaczki Kochani 😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘😘


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz