Jestem już bardzo zmęczona, ale postanowiłam na koniec dnia odpisać Wam na komentarze i coś tutaj "naskrobać". Powiem Wam, że dzień mojej pracy w sex shopie zakończył się bardzo bardzo dziwnie, bo słyszałam dźwięk poruszanych sztućców i talerzy dochodzący z mojego zaplecza. Na początku stwierdziłam, że może jakiś gołąb się tam zawieruszył, bo czasem tylnymi drzwiami wchodzi jakiś ptaszek do mnie i do Kasi, ale NIE, nie tym razem. Jak to ja poszłam sprawdzić sytuację, bo taki dźwięk powtórzył się trzy razy. A jak doskonale wiecie jestem miłośniczką horrorów, Tarota i wszystkiego co magiczne. Także... nie myśląc długo wstałam z fotela i powędrowałam na zaplecze, aby sprawdzić co tam się zadziało. Ptactwa nie było, ludzi nie było, nic złego się nie działo. Stwierdziłam, że zamknę tylne drzwi i zajmę się tworzeniem dobowego raportu. Poczułam się zestresowana, podenerwowana i zmęczona. Generalnie poczułam się dziwnie i jeszcze raport się nie wysłał, bo wyskoczył mi jakiś błąd krytyczny. A jak wiecie lub nie to podczas zjawisk paranormalnych wiele sprzętów odmawia posłuszeństwa. Generalnie wtedy elektronika szaleje. Czyżby w moim sex shopie pojawił się poltergeist? Dla niewtajemniczonych POLTERGEIST jest tak zwanym złośliwym duszkiem, który robi różne psikusy. Tworzy się przez energię ludzi. Może się objawiać poprzez dziwne dźwięki, hałasy, rzucanie przedmiotami i etc. Nie powiem, bo trochę się wystraszyłam, ale stwierdziłam, że to przemęczenie po tylu dniach pracy. Bo to serio może być przemęczenie, gdyż ja dzisiaj tak ziewałam, bo spałam niecałe 4h w nocy. Byłam zmęczona, ale wytrwałam do końca. Zresztą, kto jak nie ja.
Wierzycie w zjawiska paranormalne?
Doświadczyliście kiedyś czegoś niezwykłego?
Stawiacie na wiarę, czy suche fizyczne i techniczne wyjaśnienia sprawy?
Tymczasem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz